2014/04/16

Clarena AHA Fruit Line

Do kwasów podchodziłam sceptycznie. Odkąd narobiłam sobie 'kuku' Glyco-A (przez własną głupotę...), bałam się ich używam w domowym zaciszu. Jak to jednak zwykle bywa, zachęcona pozytywnymi opiniami nie pozostałam wierna mojemu sceptyzmowi. Zdecydowałam, że rozpocznę kurację kosmetykami marki Clarena z linii Fruit Line (kwas migdałowy i PHA).



Kilka słów od producenta

Krem z kwasem migdałowym & PHA

Biostymulujący krem do skóry dojrzałej, wrażliwej, z utratą elastyczności. Kwas migdałowy zapewnia delikatny peeling, stymuluje syntezę kolagenu, wygładza, nawilża i rozjaśnia.

Kwas migdałowy – nawilża, wygładza, regeneruje i łagodzi stany zapalne skóry. Efektywnie neutralizuje wolne rodniki i nie uwrażliwia na działanie UV.

Kwas laktobionowy – wiążąc wodę efektywnie nawilża skórę a tworząc na jej powierzchni film zapobiega ponownej utracie wilgoci. Łagodzi podrażnienia, wygładza i odmładza skórę. 

Glukonolakton – wzmacnia barierę ochronną skóry, neutralizuje działanie wolnych rodników, nawilżą, rewitalizuje i wzmacnia naczynia krwionośne.

Serum z kwasem migdałowym & PHA

Produkt polecany do rewitalizacji każdego rodzaju cery, zwłaszcza wrażliwej, dla której działanie innych kwasów może być zbyt intensywne.Serum delikatnie peelinguje, stymuluje odnowę naskórka, pobudza syntezę kolagenu, elastyny oraz kwasu hialuronowego, dzięki czemu widocznie poprawia wygląd skóry. Ponadto wyrównuje koloryt i zapobiega fotostarzeniu oraz działa nawilżająco. Ze względu na właściwości niedrażniące skóry oraz przyjemny migdałowy zapach, zabieg jest komfortowy dla każdego pacjenta.

Kwas migdałowy nie uwrażliwia skóry na promieniowanie UV, dlatego z zachowaniem protekcji przeciwsłonecznej może być stosowany przez kosmetyczki/kosmetologów niezależnie od pory roku.

Ceny: serum (ok.120 zł), krem (ok.80 zł)








Moja opinia o produktach

Krem PHA&Mandelic Acid

Może od razu do sedna sprawy -  z tym kremem nie rozstanę się nigdy! Nakładam go codziennie na noc, rano budzę się z miękką, rozjaśnioną cerą. Coś świetnego! Do tego zapach - krem obłędnie pachnie migdałami co jest bardzo relaksujące szczególnie wieczorową porą :) Krem świetnie wyrównuje skórę, choć wszystkich niedoskonałości jeszcze się nie pozbyłam. Na plus odnotowuję wzrost elastyczności skóry - jest tak jakby więcej skóry w skórze ;) Jest na tyle delikatny, że możemy zapomnieć o podrażnieniach skóry - nie znajdziecie nawet drobnego zaczerwienienia.

Serum Mandelic Acid&PHA

Co do serum nie jestem już tak pozytywnie nastawiona, jak do kremu. Niestety przy częstym stosowaniu na mojej skórze pojawia się wysypka. Nie chcę oczywiście negować działania tego serum, bo wiadomo co skóra to inna reakcja, jednak u mnie nie sprawdza się dobrze. Stosuję je sporadycznie, kiedy chcę pozbyć się suchych skórek i dokładnie wygładzić cerę. Nigdy jednak nie wiem, czy na drugi dzień nie obudzę się z wysypem podskórnych drobnych krostek, które coprawda znikają dość szybko, ale są trochę upierdliwe. Początkowo wzięłam je za "normalny" wysyp, często spotykany po kwasach, jednak teraz jestem wręcz pewna, że jest to reakcja uczuleniowa. Serum zamknięte jest w bardzo wygodnej i chyba mojej ulubionej formie - opakowanie z pipetką. Jestem ciekawa czy wy macie jakieś doświadczenia z tym serum.



A wy używacie kwasów na własną rekę, czy wolicie udać się z tym do kosmetyczki :) ?

7 komentarzy:

  1. Jeżeli chodzi o serum to podobno wiele tego typu produktów tak ma, że po jakimś czasie występuje np. własnie wysypka, ale to jest ponoć objaw usuwania toksyn czy czegośtam ze skóry, po czym następuję okres leczenia. Nie wiem na ile w tym prawdy, ale mówiła mi o tym praktykująca kosmetyczka, więc chyba coś w tym jest...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nigdy nie słyszałam o tych kosmetykach, ale zachęciła mnie Twoja recenzja kremu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja ostatnio stosuję maseczkę z kwasami AHA marki REN, jest bardzo łagodna w działaniu i krzywdy nie robi.
    Wpisuję kremik na listę zakupów;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jakoś w okolicach stycznia zaczęłam używać toniku AHA/BHA zamówionego z BU ale szczerze mówiąc moja skóra chyba go nie polubiła. Na początku fajnie się złuszczała, potem lekko zapchała a na końcu wróciła do stanu pierwotnego a liczyłam na likwidację grudek i choć części zaskórników. Może złuszczanie było za słabe ale trochę się boję eksperymentować na własną rękę z silniejszymi. Acz na jesień mam w placach osławione Liquid Gold ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak tylko skończy mi się krem na noc, to kupuję właśnie ten! ; )

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam, ale chętnie przetestuję, zwłaszcza krem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Krem będzie kiedyś mój :)

    OdpowiedzUsuń