Ponad dwa tygodnie temu dostałam paczkę z kosmetykami od firmy Calmaderm - nadszedł, więc czas na pierwsze recenzje. Zacznę od kojącego balsamu Panthe Vera.
CENA
PEŁNA NAZWA PRODUKTU
Panthe Vera Treatment Lotion for relief of skin irritation and redness - Lotion do ciała przynoszący ulgę skórze podrażnionej i zaczerwienionej
KILKA SŁÓW OD PRODUCENTA
Aloes łagodzi podrażnienia, chłodzi i silnie regeneruje zaczerwienioną skórę.W składzieznajduje się 40 % ekstraktu ze stężonego aloesu oraz 5 % D-Panthenolu, który dobrze wnikaw skórę łagodząc i gojąc podrażnienia, swędzenia i zaczerwienienia.. Wspaniale uzupełniasię z tymi dwoma składnikami olejek jojoba, który odżywia, zmiękcza, nawilża i natłuszcza naskórek. Doskonale wchłania się w skórę, zapobiega jej wysuszeniu poprzez wzmocnieniewarstwy cementu między komórkowego.
Dzięki swoim właściwościom PantheVera jest idealny do stosowania po opalaniu , wgabinetach kosmetycznych po zabiegach depilacji, laserze oraz leczeniu radioterapią.Skutecznie łagodzi podrażnioną skórę, delikatnie chłodzi i uspokaja, działa nawilżająco iregenerująco, dzięki temu skóra jest przyjemnie gładka, nawilżona i napięta. Można gorównież stosować przy egzemie, niegroźnych urazach skóry lub po goleniu.
27 złotych za 180 ml. Można kupić w sklepie firmowym www.calmaderm.pl
MOJA OPINIA
Kosmetyk ogólnie mówiąc jest przeznaczony do podrażnionej, czy to nadmiernym opalaniem czy z powodu uczulenia, skóry. Co prawda w czasie stosowania produktu najbardziej ekstremalnym doznaniem dla mojej skóry było golenie, no ale co nieco o tym balsami mogę Wam powiedzieć. Ma bardzo lekką, lejącą się konsystencję - po nałożeniu lotionu na skórę faktycznie delikatnie chłodzi, co jest bardzo przyjemne. Dosyć długo się wchłania, jednak ja ten czas wykorzystałam na robienie demakijażu i innej pielęgnacji zanim wbiłam się w piżamkę ;) Skóra jest ładnie wygładzona i bardzo delikatna w dotyku co jest zdecydowanym plusem. Tak jak mówię nie miałam podrażnionej skóry (a przecież nie będę specjalnie dla recenzji jej podrażniać :D), ale fakt faktem po goleniu bardzo miło było nałożyć ten produkt. Bardzo podoba mi się sposób aplikacji - pompka działa dobrze z tego typu konsystencją produktu. Ogólne wrażenie po użyciu tego produktu jest bardzo dobre, no ale...Właśnie są "ale". Od jakiegoś czasu uważniej przyglądam się składnikom kosmetycznym - ogólnie nie jestem przeciwniczką chemii w kosmetykach, ale bawi mnie taka zabawa w detektywa i rozszyfrowywanie poszczególnych nazw. Skład Panthe Vera jak na tzw.kosmeceutyk ma dosyć chemiczny skład - biorąc pod uwagę przeznaczenie produktu (w końcu jest on przeznaczony do podrażnionej skóry) mam pewne obawy, że u osób o wrażliwej skórze mógłby spowodować uczulenia i dalsze podrażnienia. Jest to oczywiście tylko moje przypuszczenie - dokładny skład kosmetyku możecie przeczytać na jednym ze zdjęć poniżej. Poza tym kosmetyk jest dosyć niewydajny - po 2 tygodniach została mi mniej niż połowa opakowania, ale to pewnie wina mało treściwej konsystencji.
(jesienią naturalne światło jest w moim mieszkaniu towarem deficytowym, dlatego poznajcie moje parapety :))







