Na lakiery firmy Wibo skusiłam się dosyć dawno podczas przypadkowej (:P) wycieczki do Rossmanna. Po pierwszym, niezbyt udanym użyciu odłożyłam je na półkę i tam czekały nie wiadomo na co. Postanowiłam jednak dać im drugą szansę, w końcu żal, żeby tak piękne, soczyste kolory leżały i się kurzyły. A oto co z tej odnowionej znajomości wynikło.
PEŁNA NAZWA PRODUKTU
Wibo Express Growth kolor nr 263
KILKA SŁÓW OD PRODUCENTA
Lakier z zaawansowaną multi-witaminową formułą wspomagający wzrost paznokcia.Zawiera: Wapń,Proteiny soi,Witaminy: A, C, E.
CENA
Nie pamiętam dokładnie, bo lakier kupowałam dawno. Coś koło 4-5 zł. Dostępny w siecii Rossmann.
MOJA OPINIA
Muszę przyznać, że druga aplikacja była bardziej udana od pierwszego spotkania. Choć do ideału mu daleko. Plusem lakierów Wibo jest duży wybór kolorów w niskiej cenie - możemy kupić nietypowy kolor lakieru, użyć go 2-3 razy nie rujnując przy tym portfela. Aplikacja jest trochę męcząca i wymaga precyzji - głównie ze względu na beznadziejny pędzelek, który nabiera dużo lakieru i łatwo nim zalać sobie skórki. Poza tym dla najlepszego efektu musimy nałożyć, aż 3 warstwy lakieru. Fakt, że wtedy kolor na paznokciach jest na prawdę fantastyczny - bardzo nasycony i ładnie błyszczący. Jednak lakier niekoniecznie będzie współpracował z naszym wysuszaczem - pamiętam, że top coat z OPI nie działał z nim dobrze, natomiast przy obecnym Seche Vite wszystko działa jak należy :) Co do trwałości lakieru - jest okej, lakier ściera się po 3 dniach, co jest dobrym wynikiem jak przy tak niskiej cenie. To co jednak najbardziej przeszkadza mi w tym lakierze to odbarwienia paznokcia. Nawet na podkładzie Nail-Tek paznokcie po zmyciu lakieru są lekko żółte, bardzo nieładnie to wygląda. Także jak widzicie mam mieszane uczucia i za tak niską cenę preferuję o wiele lepsze lakiery Golden Rose.


Przypominam o wrześniowym konkursie :)
Do wygrania m.in. bony do drogerii Leri-sklep.