2012/03/27

Wycieczka do Lanckorony

No to dzisiaj obiecana relacja z naszej małej wyprawy weekendowej do podkrakowskiej Lankorony. Jeśli mam określić cały wypad jednym słowem to będzie nim "POLECAM" ! :) Aż dziwne, że ta miejscowość nie jest bardziej znana - urzekła mnie totalnie swoją zabudową,bijącym z każdego kąta spokojem i pięknymi widokami. Aż sobie cichutko przebąknęłam, że kiedyś chciałabym mieszkać tutaj :) Część domków pochodzi z XIX wieku - niestety większość z nich to ruina (ale nadal piękna), część jednak została odrestaurowana i cieszy oczy turystów. Znajdziemy tu również wille w stylu zakopiańskim. Właśnie w jednej z takiej willi z 1926 roku- "Bajka" - zatrzymaliśmy się poczas pobytu. Lanckorona jest szczególnie umiłowana przez artystów - galerii i innych tego typu inicjatyw jest tu co niemiara :) Na prawdę jeśli macie blisko do tej pięknej miejscowości, wybierzcie się tam choć na jeden dzień. Cisza i spokój gwarantowany :)

A jeśli już się wybierzecie...Koniecznie przenocujcie w pensjonacie "Bajka" - piękny, a co tam piękny...cudowny rustykalno-nowoczesny wystrój, przemili właściciele i TEN widok z okna :) No po prostu bajka ;) 

_TJ09093


_TJ09101

Każdy kąt chował w sobie magiczne rzeczy :) Uwielbiam takie małe drobiazgi, które tworzą klimat miejsca.

_TJ09112

_TJ09211

Jak widać Pepa wpisała się w kolorystykę Bajki :) 

_TJ09086

Na ścianach pensjonatu wisiały obrazy i grafiki autorstwa właścicieli :)

_TJ09114

A teraz zdjęcia samej Lanckorony - uroczy rynek i praktycznie ani żywej duszy oprócz kilku turystów ;) To lubię !

_TJ09122

_TJ09134

_TJ09235

_TJ09232

_TJ09229

_TJ09143

Wycieczkowa wersja mnie i nieżywy pies.

_TJ09181

Wieczorem pojechaliśmy na krótki spacer po Krakowie :)

_TJ09196

Następnego dnia odwiedziliśmy na krótko Kalwarię i udaliśmy się w drogę powrotną zahaczając o Wadowice i kremówki (które swoją drogą były paskudne ;P)

_TJ09247

Potem na szybki obiadek do teściowej i tak oto weekend minął :)

29 komentarzy:

  1. Magiczne miejsce, super fotki. A piesek przesłodziak:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że weekend spędzony aktywnie ;)
    Mieszkam w Krakowie od urodzenia, ale jeszcze nigdy nie byłam w Lanckoronie- chyba trzeba to zmienić. Miejscowość i pensjonat na Twoich zdjęciach prezentuje się cudnie, właśnie taki klimat lubię. Muszę podsunąć pomysł na wycieczkę mojemu lubemu ;)
    Rozrbroiły mnie zdjęcia Twojego psa- śpiąca Pepa jest tak słodka, że chciałoby się ją schrupać (pewnie tak niewinnie wygląda tylko kiedy śpi :P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie się wybierz :) a powiem Ci, że jeśli chodzi o Pepę to jak na szczeniaka jest nawet grzeczna :D

      Usuń
  3. Bajecznie tam jest... Rozmarzyłam się totalnie, a przecież pracować trzeba :) Żałuję, że mam tak daleko do Krakowa. Ale na sierpień planujemy kilka dni w mieście Kraka, więc Lanckrona będzie obowiązkowym miejscem na jedną z wycieczek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. punkt obowiązkowy :) powiem Ci, że jak tam byłam to miałam ochote rzucić wszystko i tam zostać:)

      Usuń
  4. Ale fajnie przenieść się w starsze czasy:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. pięknie tam *.* uwielbiam takie miejsca

    jakim szkiełkiem cykacie zdjęcia?

    OdpowiedzUsuń
  6. również nie polecam kremówek w Wadowicach :) a okolice bardzo dobrze znam i bardzo polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to były moje pierwsz kremówki...i ostatnie ;P

      Usuń
  7. urocze miejsce, ja Twoje zjecie z pieskiem genialne

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jak jestem w Krakowie, to stały punkt odwiedzin to Zarabie :)
    Piękne widoki i bardzo fajnie sie tam czuje :)
    Ale to tylko raz w roku taka przyjemnosc mnie spotyka :)
    Klaudia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiękne miejsce :) A co do kremówek, to ja zawsze trafiam tam na przepyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Byłam w Lanckoronie na plenerze w liceum:) Bardzo mi się tam podobało:)

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo fajne zdjęcia, Pepa jest przecudna;)

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam drewniane podłogi i białe ściany, marzę o takim domu na mojej pustej działce rekreacyjnej! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Kocham tą psinkę! Przy każdym nowym zdjęciu pragnę takiego psa jeszcze bardziej! Ale mogę pomarzyć, z domu mnie wyrzucą z takim psem (no nie każdemu podoba się to samo ;d)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pięknie tam! Jestem z Krakowa i nie odwiedziłam Lanckorony, wstyd!

    OdpowiedzUsuń
  15. jaki piesio cudny :) moglabys mi odpisac co to za rasa? :* buziaki

    OdpowiedzUsuń
  16. Studiuję już kilka lat w Krakowie, a jeszcze nie słyszałam o tym miejscu. Muszę się koniecznie wybrać w jakiś weekend, chociażby na jeden dzień ;)

    A kremówki w Wadowicach też mi nie smakowały.

    OdpowiedzUsuń
  17. W życiu nie bylłm w Lanckornie ale po twojej recenzji i widokach jestem bardzo zachęcona do odwiedzin :) Biedna Pepa pewnie do dziś ma zakwasy , przy jej długości łap to jakby niemowlaka wystawić w maratonie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pepa jest urocza :) a miejsce niesamowite

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam takie Twoje posty :) Dopisuję Lanckoronę i "Bajkę" do kolejnych miejsc, które muszę zobaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  20. świetne miejsce.. tez lubię takie spokojne miejsca, a nie przepełnione turystami.. a psiak padł ze zmęczenia? :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jakim cudem przegapiłam ten post! Cieszę się, że Lanckorona Ci się spodobała. Muszę przyznać, ma klimat ;). Jeżeli mam być szczera, jest dużo ciekawsza od Kalwarii ( w której tak na marginesie mieszkam ;) )

    OdpowiedzUsuń