Nie czekałam długo, żeby znienawidzone kozaki i botki zmienić na lekkie baleriny i szpileczki. Wystarczyły mi pierwsze promienie ciepłego słońca, by wskoczyć w ukochane cichobiegi i udać się na spacer :) Jak już wiele razy Wam pisałam - uwielbiam buty ! Co prawda nie mam ich baaardzo dużo, bo najczęściej rozsądek wygrywa z chęcią kupna kolejnej pary, jedna pomyślałam, że zrobię post podsumowujący moje butowe posiadanie :) Dla mnie będzie on równie pomocny - ile razy zdarzało się Wam spojrzeć to szafy i pomyśleć "Oooo totalnie zapomniałam, że mam coś takiego" :)
Powiem Wam, że posty tego typu są dobrą motywacją do zrobienia porządków - część butków zaraz po trafiła do pralki (czyścioszki!), część na kupkę "do szewca" co by wymienić fleczki, a 4 pary niestety skończyły swój żywot :(
Po lewej New Look, po prawej Sam Edelman



