• Shiseido Perfect Rouge Lipstick

    Nie wierzę w to co piszę, ale produkty do ust z Chanel znalazły silnego konkurenta w mojej kosmetyczce. Jest nim produkt marki Shiseido - szminka Perfect Rouge w kolorze PK307. Produkt przypadł mi tak do gustu, że już wkrótce sprawię mu przyjaciela...
  • Marionnaud First Wrinkles Serum

    Niedawno wybiło mi ćwierćwiecze moje istnienia na ziemskim padole. Prawda jest brutalna - nie młodnieję. Od jakiegoś czasu inwestuję więc w kosmetyki pielęgnacyjne, które mają mnie chronić przez pierwszymi zmarszczkami (które pojawiają się niechybnie!)...
  • Shiseido Camellia Compact

    Mam słabość do pięknie wyglądających kosmetyków. Dzięki nim robienie makijażu nawet o 7 rano nie jest straszne.A jeśli w parze z atrakcyjnym wyglądem idzie także jakość, jestem w siódmym niebie. Nie wahałam się więc długo nad zakupem Camellii...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem. Pokaż wszystkie posty

2011/11/28

Długo szukałam idealnego kremu pod makijaż dla mojej tłustej skóry. Kiedy pogodziłam się już z tym, że będę musiała żyć ze świecącą się twarzą (:P)...pojawił się on. Effaclar K. Najpierw używałam go, by skóra przyzwyczaiła się do działania kwasów przed kuracją Glyco-A. Kuracja minęła, a ja bez Effaclaru K nie wyobrażam sobie życia. Ten krem jest rewelacyjny !

2011/09/24

Jest to kolejny produkt jaki dostałam do testów od firmy Calmaderm. Wiązałam z nim duże nadzieje – po zmywaniu nieudanego manicure hybrydowego skóra na moich palcach jest bardzo przesuszona. Czy krem Dermactol mi pomógł ? Przekonajcie się.

Calmaderm

PEŁNA NAZWA PRODUKTU

Dermactol Intensive Hand Cream – Intensywnie nawilżający krem do rąk

KILKA SŁÓW OD PRODUCENTA

Dermactol Krem to specjalnie opracowana formuła przeznaczona do pielęgnacji suchej, szorstkiej i popękanej skóry dłoni. Zawarte w nim naturalne aktywne substancje wzbogacone witaminami i naturalnymi tłuszczami, łatwo się wchłaniają zapewniając zdrową, gładką i elastyczną skórę.
Skoncentrowana formuła kremu powoduje że jest on bardzo wydajny i naniesienie już niewielkiej ilości kremu powoduje że skóra staje się gładka, miękka i odżywiona.

W skład kremu wchodzą:
  • Masło Shea – zawiera nienasycony kwas tłuszczowy oraz witaminy E i F, które łagodzą, zachowują wilgoć i elastyczność skóry. Zawiera również naturalny składnik chroniący przed promieniowaniem słonecznym
  • Oliwa z oliwek – dzięki dużej zawartości witamin, antyutleniaczy i nienasyconych kwasów tłuszczowych chroni skórę przed nadmierną utrata wilgoci, działając jednocześnie przeciwstarzeniowo oraz nawilżająco
  • Drobnoustrojowy olej pszenny – wysoką zawartością witaminy E bardzo dobrze zmiękcza popękaną i odwodnioną skórę. Dzięki temu odżywia i leczy naskórek wspomagając powstawanie nowych komórek
  • Aloes – łagodzi, redukuje opuchliznę, nawilża i pobudza syntezę tkanki skórnej

Ze względu na swoje właściwości może być stosowany również do twarzy i warg.
Testowany dermatologicznie.

CENA


MOJA OPINIA

Odpowiadając na pytanie z początku posta – pomógł, ale nie w takim stopniu jak tego oczekiwałam. Moja skóra jest faktycznie lepiej nawilżona, ale nadal nieładnie popękana (co zresztą możecie zobaczyć na zdjęciach, gdzie prezentuję lakiery) i bardzo łatwo przesuszyć ją ponownie (nawilżenie więc jest bardzo powierzchowne). Krem stosuję już 3 tygodnie i będę stosować nadal (jest bardzo wydajny) licząc na to, że efekt będzie tak intensywny jak obiecuje to producent. Konsystencja kremu jest dosyć gęsta przez co nie jest to idealny krem do torebki i smarowania dłoni w ciągu dnia – po posmarowaniu dłoni kremem przez jakiś czas są lepiące, dobrze więc stosować go na noc przed pójściem spać. Produkt bardzo ładnie wygładza dłonie – jeśli użyjemy go przed pójściem spać, rano nasze dłonie nadal będą miłe w dotyku. Niestety efekt taki utrzymuje się do pierwszego mycia rąk – później skóra wraca do poprzedniego stanu. Zapach kremu jest taki typowo apteczny, raczej neutralny. Ogólnie cały rytuał rozsmarowywania kremu jest bardzo przyjemny. Podsumowując moje odczucia co do tego kremu są umiarkowanie pozytywne, mam jednak nadzieję, że wraz z dłuższym używaniem krem spełni obietnice producenta.

ZDJĘCIA PRODUKTU

Jak widzicie zdjęcia są troszkę inne niż zazwyczaj – postanowiłam, że będę dawała na bloga trochę bardziej profesjonalne zdjęcia niż dotychczas :) Także na nowo zaprzyjaźniłam się z moim namiotem bezcieniowym ;)



Dosyć gęsta konsystencja. Krem jest w kolorze jasnej żółci. Rozsmarowuje się łatwo, jednak dosyć długo się wchłania.



Krem zamknięty jest w standardowej 75 ml tubce. Wyciska się łatwo, a tubka dobrze leży w dłoni.


2011/08/05

Zawsze odczuwam lekki strach przed nakładaniem produktów samoopalających na twarz - boję się, że następnego dnia obudzę się z pomarańczową, cętkowaną buzią imitującą raczej pogryzienia przez egzotycznego komara niż piękną nadmorską opaleniznę. Szukała produktu, który nie będzie barwił skóry trwale, nadal jednak będzie miał działanie brązujące i rozświetlające. Z odsieczą przyszła firma L'oreal i jej krem rozświetlający z serii Sublime Bronze.


PEŁNA NAZWA PRODUKTU

L'oreal Sublime Bronze Illuminating Self-Tanning Care Natural Glow For Fair Skin

KILKA SŁÓW OD PRODUCENTA

Rozświetlający Krem do Twarzy Sublime Bronze L’Oréal Paris to złocisty kolor i promienna skóra w mgnieniu oka.W jedną minutę uzyskasz efekt opalenizny, Twoja skóra będzie nawilżona i lśniąca, a Ty będziesz promieniała.

Formuła zapewnia natychmiastowy efekt zdrowego blasku i naturalną promienność cery. Czynniki odbijające światło oraz perłowe mikrodrobinki dodają twarzy jeszcze więcej światła.
Jednolita i naturalna opalenizna 

Jego konsystencja równomiernie rozprowadza się po twarzy: składnik brązujący imituje kolor opalenizny dla zapewnienia jednolitego i naturalnego odcienia skóry.Nie powoduje powstania efektu pomarańczowego czy sztucznego koloru.

Świeży i słoneczny zapach specjalnie opracowany dla tego produktu samoopalającego, aby zapewnić 
przyjemny zapach na skórze.

Cena

ok.40 zł za 50 ml

MOJA OPINIA

Ten krem jest jednym z moich ulubionych brązujących kosmetyków - choć w nazwie ma 'self-tanning' nie jest to typowy produkt samoopalający, gdyż przy zmywaniu makijażu schodzi również efekt opalenizny. Po nałożeniu skóra jest super-rozświetlona i lekko przybrązowiona (efekt jest bardzo naturalny, mam bardzo bladą skórę i produkt sprawdza się znakomicie). Bez przeszkód można go stosować pod podkład. Jak z każdym produktem brązującym trzeba być szczególnie czujnym podczas nakładania go na załamaniu twarz-szyja. Mimo wszystko jednak, dzięki lekkiej, trochę żelowej konsystencji produkt nakłada się łatwo i na prawdę ciężko zrobić nim sobie krzywdę. Drobinki w nim zawarte są bardzo drobne i nie dają efektu brokatu. Czasem stosuję go na lekko opaloną skórę, tylko w ramach rozświetlenia. Do tych wszystkich plusów dochodzi piękny zapach - jest on dosyć mocny, ale nie jest to typowy zapach samoopalacza. Są też minusy produktu. Niestety dosyć mocno zatyka pory, dlatego po każdym użyciu konieczne jest gruntowne oczyszczenie twarzy. Kolejnym minusem jest fakt, że po całym dniu krem ma tendencję do zmieniania koloru na lekko pomarańczowy - nie jest to mocny efekt i można z nim sobie poradzić za pomocą pudru, dlatego mimo wszystko uwielbiam ten produkt.






Wczoraj założyłam sobie konto na portalu FormSpring - link do niego znajdziecie w pasku bocznym bloga. Od dziś możecie mnie pytać o co chcecie :) (no prawie ;))