Nie trudno zauważyć, że jestem fanką kosmetyków Yes to... :) Do tej pory wszystkie kupione kosmetyki okazywały się bardzo dobre, więc z pozytywnym nastawieniem zabrałam się za testowanie kojącego hypoalergicznego lotionu z linii ogórkowej. Z ręką na sercu - miałam mnóstwo podejść do tego produktu, ale efekt był zawsze ten sam - rozczarowanie :(
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą yes to. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą yes to. Pokaż wszystkie posty
2012/07/02
Nie jestem składowym freakiem. Owszem lubię kosmetyki naturalne, ale ważniejsze niż "dobry skład" jest dla mnie działanie. Jeśli natomiast działanie i naturalność idą w parze - wtedy jestem w siódmym niebie. Wstęp ten nie bez przyczyny pojawia się przy serum z jagódkowej linii Yes To Blueberries. Ja już powiedziałam tak :)
On
10:00
|
18
comments
2012/03/17
Dziś post wyjątkowy, bo o jednym z moich ulubionych kosmetyków - maśle do ciała z linii Yes to Tomatoes. Ten produkt do ciała bije na łeb na szyję osławione masła do ciała Body Shopu. Jest to moje drugie opakowanie tego masła, a przyznam się, że rzadko kiedy decyduję się na ponowny zakup produktów do ciała. Warto zapolować na te masło w czasie sephorowych wyprzedaży - perfumeria często i gęsto przecenia produkty z linii Yes to... . Wtedy kupimy je za 29-39 zł, a jego regularna cena to bodajże 69 zł.
On
10:00
|
13
comments
Subskrybuj:
Posty (Atom)




