• Shiseido Perfect Rouge Lipstick

    Nie wierzę w to co piszę, ale produkty do ust z Chanel znalazły silnego konkurenta w mojej kosmetyczce. Jest nim produkt marki Shiseido - szminka Perfect Rouge w kolorze PK307. Produkt przypadł mi tak do gustu, że już wkrótce sprawię mu przyjaciela...
  • Marionnaud First Wrinkles Serum

    Niedawno wybiło mi ćwierćwiecze moje istnienia na ziemskim padole. Prawda jest brutalna - nie młodnieję. Od jakiegoś czasu inwestuję więc w kosmetyki pielęgnacyjne, które mają mnie chronić przez pierwszymi zmarszczkami (które pojawiają się niechybnie!)...
  • Shiseido Camellia Compact

    Mam słabość do pięknie wyglądających kosmetyków. Dzięki nim robienie makijażu nawet o 7 rano nie jest straszne.A jeśli w parze z atrakcyjnym wyglądem idzie także jakość, jestem w siódmym niebie. Nie wahałam się więc długo nad zakupem Camellii...

2011/06/11

Po serii wręcz bliźniaczych dni, piątkowe wyjście w kobiecym gronie (które to grono z tego miejsca pozdrawiam :D) jest miła odskocznią od codzienności. Jest też dobrą okazją do wystrojenia się w najnowsze nabytki :)  Z nowości miałam wczoraj na sobie - T-shirt z H&M (a teraz uwaga...z działu dziecięcego na 14-letniego chłopca ;)) oraz zamówioną niedawno torebkę-trójkąt z Romwe.com (świetna jakość torebki - na prawdę byłam zdziwiona:)). Jako,że nadruk t-shirtu jest kolorowy, postawiłam na nasycone dodatki. Zresztą, zobaczcie same.







Co mam na sobie ?

T-shirt - H&M Kids (39,90 zł)
Marynarka - H&M (129 zł)
Torebka - Romwe (ok.57 zł - 21 $)
Jeansy - Levi's Curve ID (239 zł)
Buty - Quazi (ceny nie pamiętam, mam je 3 lata)
Biżuteria - Lilou, Pandora, Marc by Marc Jacobs, H&M

2011/06/09

Jeśli chodzi o peelingi to lubię te, które czuć pod palcami - nie jestem fanką peelingów enzymatycznych, których efekty na mojej skórze są praktycznie niezauważalne. Kiedy ostatnio skończył mi się wysłużony morelowy St Ives, postanowiłam wypróbować coś nowego. Skuszona recenzjami na Wizażu zakupiłam na allegro peeling z profesjonalnej serii Ziaji. Pochodzi on z programu zielonego, czyli oczyszczającego do skóry tłustej, mieszanej i normalnej.

Według wskazań trzeba go wmasowywać w skórę aż 10-15 minut. Z reguły masuję nim skórę twarzy krócej, ale efekty są świetne. Peeling usuwa wszelkie martwe skórki z mojej twarzy. Skóra jest oczyszczona, po jego użyciu pojawia się takie przyjemne uczucie chłodu na twarzy. Po miesiącu używania mam wrażenie, że mam mniej niedoskonałości na twarzy.

Peeling ma bardzo przyjemną, kisielowatą konsystencję i ładny, nienachalny zapach. Z każdym następnym kosmetykiem Ziaji, przekonuję się, że jest to chyba moja ulubiona polska kosmetyczna firma - za tak niską cenę nigdzie nie otrzymamy tak świetnych jakościowo kosmetyków.

Peeling ma estetyczne, proste, białe opakowanie, typowe do tej firmy. Do tego wygodna pompka, która ułatwia nam aplikację nawet gdy nasze dłonie są mokre i jesteśmy pod prysznicem.

Jednym słowem - nie mam się do czego przyczepić, świetny peeling za niską cenę.

Skład:

Substancje aktywne:

  • ekstrakty z tymianku,lukrecji,białej herbaty
  • prowitamina B5
Pełny skład:
Aqua, Polyethylene,Glycerin,Propylene Glycol,Camellia Sinesis Leaf Extract,Glycyrrhiza GlabrabRoot Extract, Thymus Vulgaris Flower/Leaf Extract,Panthenol,Carbomer,PPG-26-Buleth-26, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Sodium Benzoate, 2-bromo-2-nitropropane-1,3-diol, Parfum,Sodium Hydroxide

Cena: ok.13 zł na allegro
Pojemność: 250 ml






Przypominam Wam o moim rozdaniu :)
Trwa do 30 czerwca.

http://cforcraving.blogspot.com/2011/06/my-first-giveaway-czyli-c-for-craving.html 

2011/06/05

Pomimo całego uwielbienia do tej pory roku - lato nie sprzyja tworzeniu super zestawów. Na ogół ubieram wtedy max. 2 części garderoby i najchętniej cały czas chodziłabym w szortach i przewiewnych koszulkach. Niestety nie jest to strój odpowiedni na każda okazję. Na uczelni czy na praktykach nie wypada świecić nagim ciałem i trzeba nieźle się natrudzić, by ubranie było schludne i przewiewne. Z pomocą przychodzą zwiewne spódniczki przed kolano i cieniutkie bawełniane bluzeczki. Żeby nie było całkiem nudno dobieram biżuterię...i jestem gotowa na ciężki dzień pracy :) Obcasy ostatnio z wygody zamieniłam na baletki - moje ulubione to ostatnio te "na bogato" - zdobione złotym brokatem :)

Byłam dzisiaj w katowickiej Silesii - reklamują się już pierwsze sklepy,które otworzą się po przebudowie centrum - wśród nich będzie New Look ! Jeszcze tylko River Island i Topshop i moje marzenia się spełnią :)







Co mam na sobie:

spódnica - H&M (zeszły sezon - ok. 100 zł)
koszulka - GAP (sh ok. 5 zł)
baleriny - ASOS (z %, ok.45 zł)
torebka - sh (nie ma metki z firmą, cena pewnie koło 10 zł)
naszyjnik - River Island (ebay, ok.25 zł)


2011/06/03

Jak już nie raz pisałam, testowałam wiele szamponów i z niższej i wyższej półki cenowej. Jakiś czas temu Miya w komentarzach wspomniała o szamponach z Ziaji - i choć w Rossmanie nie znalazłam linii, o której wtedy wspominała, skusiłam się na innym szampon tej firmy. W końcu za 6 złotych z groszami nie ryzykuję wiele. Kupiłam szampon lawendowy do włosów przetłuszczających się. Choć lubię kosmetyki Ziaji, to do szamponu za tak niską cenę byłam nastawiona dosyć sceptycznie. Ku mojemu zaskoczeniu okazał się to być najlepszy szampon jaki miałam w ostatnim czasie. Włosy są po nim leciutkie, ale nie elektryzują się. U nasady są fajnie odbite ku górze i puszyste. Do tego czuć, że nie są obciążone zbędna chemią. Szampon ma ładny, naturalny zapach. Moje dość trudne, cienkie, przetłuszczające się włosy są po nim dłużej świeże - nawet wieczorem po rannym myciu są jeszcze ok (a wcześniej myłam włosy czasem i nawet 2 razy dziennie). Z całego serca polecam ten szampon. Plusem jest też cena - za trochę ponad 6 zł dostaniemy butle 500 ml szamponu.


Przepraszam, że zdjęcie z Internetu, ale post robię w mega pośpiechu :) Mam nadzieję, że w weekend znajdę czas, żeby zrobić jakiś porządny, fajny post ;) 


2011/06/01

Dzisiaj chcę się z Wami podzielić stronami, których odwiedzenie jest dla mnie obowiązkiem każdego dnia :) To z nich czerpię inspiracje - zapewniają mi także dobry humor (na prawdę przeglądanie ubrań mi go poprawia :)) oraz są źródłem marzeń - najczęściej nie do spełnienia. Mówię tutaj o sklepach z kolekcjami pret-a-porter projektantów - tych wielkich nazwisk i tych mniej znanych, ale równie cudownych. Niestety na oglądaniu głównie się kończy - ceny okazują się zaporą nie do przejścia, a podczas przecen rzeczy w okazyjnych cenach rozchodzą się w oka mgnieniu.

Net-a-porter

Pozycja obowiązkowa każdego dnia - sklep codziennie aktualizuje towar. Są tu same ciuchy, dodatki z najwyższej półki - wszystkie z najnowszych kolekcji. Bardzo lubię też magazyn net-a-porter, gdzie często pokazywany jest styl ikon mody czy najnowsze trendy - w tym tygodniu pokazują styl Karlie Kloss. Sklep wysyła do Polski -  to z niego pochodzi moja ślubna sukienka, zapewne pierwszy i ostatni zakup z tego sklepu w moim życiu :) Muszę Wam też powiedzieć o niesamowitej obsłudze - odpowiedzą Ci nie tylko na pytania o wysyłkę czy dostępność towaru, ale w każdej chwili przez 24 godziny na dobę służą także pomocą w kwestii mody i najnowszych trendów. Na uwagę zasługuje również outlet tego sklepu - Outnet.

http://www.net-a-porter.com/intl/home.nap
http://www.theoutnet.com/

My Theresa


Taki niemiecki odpowiednik net-a-porter. Serwis cały czas się rozwija - niedawno wprowadzili również swój magazyn modowy online - Fashion Update. My Theresa odwiedzam rzadziej, głównie ze względu na mniejszy wybór. Nadal jednak jest niezłą kopalnią najnowszych trendów. Z tego co zauważyłam My Theresa jest nieco droższa niż net-a-porter. Wysyłają do Polski.

http://www.mytheresa.com/de_de/

Revolve Clothing


Królestwo casualu ! Choć nazwiska projektantów w tym sklepie nie są może powszechnie znane, jest on niesamowitym źródłem amerykańskiego codziennego stylu. Ceny też bardziej przystępne, ale i tak najlepsze są przeceny. W tym sklepie kupiłam raz legginsy - przecenione z blisko 100 dolarów na około 20. Przy obecnym, niskim kursie dolara warto zainteresować się tym sklepem. Mają również dobrze rozwiniętą społeczność kupujących - My Revolve - gdzie możemy wymieniać się z innymi naszymi outfitami czy ulubionymi pozycjami ze sklepu. Znajdziemy tu takie kultowe marki jak True Religion, 7 for All Mankind, LA Made i wiele wiele innych. Polecam również outlet tego sklepu - Reverse Reverse.

http://www.revolveclothing.com/Homepage.jsp
http://www.reverse-reverse.com/w/index.jsp

Shopbop


Kolejny amerykański sklep online, utrzymany w podobnym klimacie co Revolve, ale nieco bardziej luksusowy. Znajdziemy tu bogatą kolekcję ubrań Marca Jacobsa, Helmuta Langa czy Phillipa Lima. Przy wydanych 100 dolarach - wysyłka (także do Polski) gratis. Aktualnie trwa wyprzedaż - także zapraszam - na pewno spędzicie tam kilka udanych godzin. Polecam również dział Lookbook.

http://www.shopbop.com/

Shop The Mag


Azjatycka odpowiedź na europejskie designerskie sklepy. Istnieje od niedawna, ale wróżę mu bardzo owocną karierę. W ofercie najbardziej znani azjatyccy projektanci - i choć nazwiska za pewne Wam nic nie mówią, na prawdę warto przyjrzeć się ofercie tego sklepu. Sklep wysyła do Polski. Tradycyjnie zapraszam do sekcji Mag. Warto również wspomnieć, że współtwórcą serwisu jest Corinne Ng, która przez ostatnie 12 lat pracowała w samych znanych markach - Elle, Harper's Bazaar czy Cleo.

http://shopthemag.com/


A wy jakie sklepy internetowe odwiedzacie, by czerpać inspiracje ?

2011/05/30

Zmuszona potrzebą kupna żelu pod prysznic zawędrowałam do Rossmana. Miałam dwa kryteria poszukiwań - piękny zapach i niska cena (koniec miesiąca to pustki w portfelu :)). I tak wywąchałam najcudowniejszy zapach żelu jaki ostatnio spotkałam - połączenie pomarańczy i wanilii jest zdecydowanie strzałem w dziesiątkę - żel pachnie jak pyszna cytrusowe ciasto, coś niesamowitego. Niewiele się zastanawiając wsadziłam go do koszyka. Reszty o moim nowym żelu dowiedziałam się w domu.


Alterra jest nową linią rossmanowych kosmetyków w skład, których w mniejszym lub większym stopniu wchodzą certyfikatowane składniki naturalne. 


I tak mój żel:

  • nie zawiera silikonów, parafiny i inny związków olejów mineralnych
  • nie zawiera syntetycznych barwników, substancji zapachowych i konserwujących
  • zastosowane składniki roślinne pochodzą z kontrolowanych biologicznie upraw lub dziko rosnących zbiorów
  • nie zawiera substancji pochodzenia zwierzęcego



Kosmetyki te produkowane są na zlecienie Rossmanna przez firmę Logona - znanego producenta kosmetyków naturalnych. Niektóre z nich posiadają certyfikaty Vegan (ten żel również) i BDIH (certyfikat dostają kosmetyki mające w składzie składniki naturalne oraz które nie są testowane na zwierzętach - również posiadany przez ten żel). Przy następnym wypadzie do Rossmanna na pewno skuszę się na inne kosmetyki tej serii.


Wracając do żelu - ma on taką kisielową konsystencje, do której trzeba się przyzwyczaić. Poza tym słabo się pieni - ale to pewnie z powodu braku wszelkich "ulepszaczy" - co niektórym może przeszkadzać. Ja jestem nim zachwycona - zapach utrzymuje się na skórze bardzo długo, jest wyczuwalny nawet rano. Po kąpieli nie ma się uczucia napiętej skóry, choć oczywiście warto posłużyć się później balsamem. Zobaczymy czy będzie on miał jakieś długofalowe rezultaty. Póki co sprawuje się na prawdę świetnie - zachęcam Was do odwiedzenia drogerii i przyjrzenia się tym produktom. Powala również cena - za 250 ml żelu dałam niecałe 7 zł. Tak niska cena przy naturalnym składzie kosmetyku jest na prawdę rzadkością. 


Nawet teraz pisząc tego posta, nie mogę przestać wąchać tego płynu :) Zapach powala. 




2011/05/28

Miesiąc czerwiec jest zwykle dla mnie pasmem udręki pod postacią sesji i zaliczeń, ale jest coś co skutecznie wywołuje uśmiech na mej twarzy i nie pozwala znienawidzić szóstego miesiąca roku - przeceny. Jako, że są już tuż za rogiem wstrzymuję się z wszelkimi zakupami licząc, że wymarzone rzeczy będą na mnie czekać z znacznie niższą ceną. Jak co roku tworzę sobie w głowie listę rzeczy, które chcę zdobyć w gąszczu wieszaków oznakowanych długo oczekiwanym znakiem 'sale'. Oczywiście, jak to zwykle bywa, do kasy pójdę również z rzeczami zupełnie nieplanowanymi...no ale cóż...to grzech nie skorzystać z okazji, prawda ? ;)

W tym roku na mojej liście są:


  • cekinowa spódnica tuba (mam na nią wizję ;))     

  • buty 'block heels' w stylu Foxy Jeffreya Campbella
  • kolorowe rurki 

  • przezroczysta torba 

  • dobry jakościowo t-shirt 






  • biała koszula 


A Wy robicie taką listę ? :) Czego będziecie szukać na wyprzedażach ? 

Ja tymczasem wracam do książek - w poniedziałek egzamin brrr :) 






2011/05/27

W ciągu tygodnia najczęściej wybieram sprawdzone zestawienia - poranny pośpiech przed uczelnią nie jest dobrym momentem na "strojenie się". Najczęściej strój na uczelnie wybieram według klucza - luźna góra i dopasowany dół. Do tego buty na obcasie bez których nie wyobrażam sobie życia - moich kaczych nóżek bez obcasów wprost nie znoszę :) Taki strój jest wygodny, a po małych przeróbkach typu dodanie eleganckiej marynarki może stać się strojem na większe wyjście. Jak widzicie uwielbiam duże torby - noszę w nich tony notatek (czasami;P), kalendarz i inne "niezbędne" rzeczy.








Co mam na sobie ? 

Jeansy - Zara, 99 zł (zeszły rok)
Buty - Zara, 169 zł (chyba, z zeszłego roku)
Bluzka - Papaya (sh,ok.7 zł)
Pleciony pasek - sh 2 zł (nie wiem jaka firma:))
Biżuteria - Pandora, Lilou (prezenty), vintage Seiko (ma ponad 40 lat :D)