• Shiseido Perfect Rouge Lipstick

    Nie wierzę w to co piszę, ale produkty do ust z Chanel znalazły silnego konkurenta w mojej kosmetyczce. Jest nim produkt marki Shiseido - szminka Perfect Rouge w kolorze PK307. Produkt przypadł mi tak do gustu, że już wkrótce sprawię mu przyjaciela...
  • Marionnaud First Wrinkles Serum

    Niedawno wybiło mi ćwierćwiecze moje istnienia na ziemskim padole. Prawda jest brutalna - nie młodnieję. Od jakiegoś czasu inwestuję więc w kosmetyki pielęgnacyjne, które mają mnie chronić przez pierwszymi zmarszczkami (które pojawiają się niechybnie!)...
  • Shiseido Camellia Compact

    Mam słabość do pięknie wyglądających kosmetyków. Dzięki nim robienie makijażu nawet o 7 rano nie jest straszne.A jeśli w parze z atrakcyjnym wyglądem idzie także jakość, jestem w siódmym niebie. Nie wahałam się więc długo nad zakupem Camellii...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wakacje. Pokaż wszystkie posty

2012/08/30

Wczoraj wieczorem wróciliśmy do domu z naszej mini wyprawy :) Było cudownie - dopisała pogoda, odwiedzone miejsca zachwyciły nas widokami, a w trakcie pobytu dostałam fantastyczną wiadomość w sprawie, za którą dzielnie trzymałyście kciuki. Otóż od przyszłego tygodnia idę do pracy - radość tym większa, że to właśnie z tą ofertą wiązałam największe nadzieje i była z różnych względów dla mnie najatrakcyjniejsza. Nie chcę zdradzać tutaj zbyt dużo szczegółów - powiem tylko, że będzie to praca w HR w jednej z firm z branży IT (więcej skrótów nie znam ;p). Jestem baaardzo szczęśliwa, choć nie ukrywam że zapewne blog na tym ucierpi (praca od 9 do 18 + od października w weekendy szkoła raczej nie będą sprzyjały regularnemu blogowaniu...). Dobra ! Wracam do wycieczki.

W piątek wieczorem dojechaliśmy do Zgorzelca, by z samego rana w sobotę ruszyć w kierunku Drezna.


2012/08/24

Dziś po pracy pakujemy walizki i ruszamy w podróż ! :) Tym razem będziemy podbijać Karkonosze i Niemcy. Dziś mamy w planach dojechać do Zgorzelca, żeby jutro z samego rana ruszyć na zwiedzanie Drezna. Później odbędziemy małą podróż sentymentalną do Karpacza, a dokładniej do schroniska Samotnia. Dlaczego sentymentalną ? To właśnie tam 2 lata temu przyjęłam oświadczyny mojego teraz-męża i stałam się najszczęśliwszą osobą na świecie :)




Wracam w środę ;) 

Przez ten czas trzymajcie mocno kciuki za pozytywne rozwiązanie pewnej sprawy ! :) 

2012/08/21

Nie umiem się zabrać za posty z wycieczki, a tu już prawie miesiąc od powrotu minął, a w piątek ruszamy na kolejną mini-wycieczkę :) Dziś zapraszam Was do Słowenii, która choć brzmi niepozornie okazała się najlepszym punktem wycieczki !


Do Lublany jechaliśmy prosto znad Balatonu. Droga choć niedługa (trochę ponad 200 km) ciągnęła się w nieskończoność i była męcząca na odcinku węgierskim (przez węgierskie wioski...), natomiast w samej Słowenii powitał nas godzinny korek przy zjeździe na Chorwację. Na szczęście po kilku godzinach dotarliśmy do stolicy.

2012/08/02

Dziś zapraszam Was do kraju, gdzie każde szanujące się miasto czy mieścina ma ulice (węgierskie 'utca') Rakoczego tudzież Kossutha (i za pewnik możecie wziąć iż będzie to jedna z głównych ulic), a co drugi osobnik płci męskiej to Laszlo. Węgry, moi państwo, Węgry.

Jak pamiętacie do Budapesztu jechaliśmy z Bratysławy. Droga mija miło i szybko - od centrum stolicy Słowacji, aż do stolicy Węgier wiedzie nas autostrada. To lubimy - po nieco ponad 2 godzinach i 200 km jesteśmy w samym centrum Węgier !


2012/07/27

Wróciliśmy cali i zdrowi z naszej podróży, tym samym czas zacząć relację ! Fanfary poproszę :) Podróż będę Wam relacjonować zgodnie z kolejnością państw jakie odwiedziliśmy. Na pierwszy ogień pójdzie więc stolica Słowacji - Bratysława. W trakcie relacji postaram się podać Wam przydatne wskazówki, choć z góry uprzedzam - specem w podróżowaniu nie jestem. Mam jednak nadzieję, że choć część z nich okaże się przydatna. Opiszę też krótko hotele i hostele, w których nocowaliśmy. No to co ? Zaczynamy !


Podróż do Bratysławy przebiegła bardzo sprawnie. Tuż za granicą z Czechami (Český Těšín) wjechaliśmy na autostradę, która bez większych utrudnień doprowadziła nas do samej Bratysławy. Należy pamiętać, iż podróżując przez Słowację autostradami należy wykupić winietę - koszt takiego 10-dniowego pozwolenia to 10 Euro. Winiety możecie kupić na stacjach przy granicy lub wcześniej zamówić na stronie PZM.

Przez całą drogę niestety towarzyszył nam deszcz...Czuliśmy się trochę jak rodzina Adamsów z przenośną chmurką nad samochodem, a później również nad głowami w trakcie zwiedzania. Życie ;)

2012/07/13

Nie ma to jak wyjeżdżać w trasę w piątek 13-go :) Wreszcie nadszedł upragniony dzień wyjazdu - choć urlopy mają to do siebie, że zbyt szybko lecą i pewnie niedługo będę mieć depresję pourlopową :) Póki co cieszę się jednak wyjazdem i przygodą jaka nas czeka ;> Ekscytacja miesza się z odrobiną strachu, jednak w ogólnym rezultacie przeważają emocje pozytywne ;) Jedziemy na podbój Europy :)) Do zobaczenia 26 lipca !

Nie zaniedbam Was przez czas urlopu - choć nie planuję raczej siedzieć na necie, to czeka Was mnóstwo postów, które (mam nadzieję) opublikują się automatycznie :) Będzie dużo recenzji - nie powinnyście się nudzić :))

Dla nowych czytelników - nasza wakacyjna trasa będzie wyglądać tak:


Na pewno nie zapomnę o Was w czasie urlopu i przywiozę Wam troszkę suwenirów ;D

Trzymajcie się :* 

2011/09/11

Ostatnim przystankiem Waszej wirtualnej podróży po Portugalii była Braga - dziś natomiast zabiorę Was do Porto, następnie odwiedzimy na chwilę Hiszpanię i zatrzymamy się na dłużej na cudownym wybrzeżu Algarve.


Porto powitało nas mgliście. Na zdjęciu pozycja a la syrena morska.






Czymże byłaby wycieczka do Porto bez odwiedzenia winnicy :) 


Na drugi dzień czekał nas dosyć długi przejazd na terytorium Hiszpanii - na tym etapie wycieczki byłam już na prawdę zmęczona, więc gdy przyjechaliśmy do Santiago de Compostela byłam trochę rozczarowana. Owszem miasto było ładne, ale chyba niewarte jechania 4 godzin w jedną stronę - zamiast tego wolałabym jeszcze jeden dzień zwiedzania np. Lizbony :)





Dla mnie największą atrakcją był cudowny targ rybny, choć trochę żal mi było tych wszystkich morskich żyjątek, które skończą swe życie na talerzu :)



Katedra, przy której pielgrzymi kończą tzw. szlak św. Jakuba.

Ostatni dzień objazdu był bardzo luźny - odwiedziliśmy dwa maleńkie miasteczka, Batalhę oraz Nazare.


Lans przy mandarynkach z drzewa.




Pierwsze wow na widok oceanu :) 


Pierwszy raz z ośmiornicą :) 

Po tygodniu zwiedzania przyszedł czas na tydzień odpoczynku (bardzo wyczekiwany) - tydzień ten spędziliśmy w Portimao na wybrzeżu Algarve. Trafiła się nam przepiękna, spokojna okolica z najładniejszą plażą jaką kiedykolwiek widziałam :)

W ciągu tego tygodnia:


Odkrywaliśmy pobliskie miasteczka :)


Podziwialiśmy takie widoki :)


Szczerzyliśmy się jak głupi do sera.


Mieszkaliśmy w hotelu Estrela do Vau ;)


Graliśmy w mini-golfa (wygrałam !)


Gotowaliśmy pyszności (ach te portugalskie ceny w knajpach).


Wieczorami raczyliśmy się trunkami w jaskiniach.


Szukaliśmy skarbów (już po trunkach ;P)



Uff to koniec mojej relacji. Mam nadzieję, że przebrnęłyście przez ten gąszcz zdjęć :>


Przypominam o wrześniowym konkursie :)

Do wygrania m.in. bony do drogerii Leri-sklep.



2011/08/30

Niestety nastąpił dzień, którego obawiałam się od pierwszej minuty pobytu w Portugalii - kalendarz pokazał datę 29 sierpnia, a to oznaczało jedno...moje stopy ponownie stanęły na katowickim lotnisku :( Teraz depresja pourlopowe trwa w pełni i pewnie trochę zajmie mi pozbieranie się do kupy. Były to jedne z lepszych wakacji w moim życiu, a widoki jakie zobaczyliśmy na długo zostaną w pamięci. W następnych postach podzielę się z Wami zdjęciami :)

Powrót do rzeczywistości może nie będzie, aż tak bolesny - dostałam kilka ciekawych propozycji związanych z blogiem, którymi jestem podekscytowana :)

Póki co pokazuję Wam pamiątki - te tradycyjne i te trochę mniej z Mango i Primarka :))


Torebka Mango 49 euro
Portfel Primark 5 euro
Buty Primark 10euro
Kardigan Primark 5 euro
Limonkowy szalik Parfois 5 euro


Hiszpański Vogue z dodatkiem z trendami na AW 2011/2012 - ponad 1000 stron za 3,5 euro :) To nic, że nie mówię po hiszpańsku :)


Kogutki z Barcelos, które totalnie zawładnęły naszymi sercami, doskonale pasują do ludowych motywów w naszej kuchni :) 

Od jutra wracam do regularnego blogowania i nadrabiam zaległości na Waszych blogach :)

Co do zdjęć ze ślubu - jeszcze troszkę cierpliwości - nasz fotograf był też na urlopie, stąd taki długi czas oczekiwania - ale na blogu pojawią się na pewno :)