My bridal dress (for a civil ceremony)
Notte by Marchesa
Co u mnie? Kupiłam sukienkę na ślub :) Jakoś nigdy nie pociągały mnie typowe ślubne, księżniczkowe suknie (choć muszę przyznać, że niektóre są piękne!), dlatego bardzo na rękę jest mi fakt, że biorę tylko ślub cywilny i mogę kupić sukienkę, którą z pewnością wykorzystam jeszcze w przyszłości. Stwierdziwszy, że jako pełnoprawna panna młoda (czytaj kościelna ;p) musiałabym wydać na długiego, bezowego, falbaniastego potworka sporą sumę, to ustaliłam dosyć duży budżet na sukienkę do cywilnego ;) (kierowałam się również piekielną potrzebą, która towarzyszy mi od jakiś 4 sezonów Gossip Girl, by choć raz być jak Blair i odpakować z kokardowego pudła cudowną sukienkę z wysokopółkowej firmy ;) Jak postanowiłam tak też uczyniłam i teraz czekam pełna ekscytacji na przesyłkę ;) Hmmm...co by tu jeszcze... zdałam w zimowej sesji CAE przez co moja motywacja do pisania postów po angielsku spadła dramatycznie. Ciągle odkładam początek pisania pracy magisterkiej - a praca będzie o psychopatach, więc powinno być ciekawie, no ale na dysfunkcję motywacyjną nic nie poradzę. W ramach kompensacji za ciągłe lenistwo mam w zamiarze zapisać się na jakieś kursy - póki co mam kurs analizy zeznań świadków.
Odkryłam w sobie niesamowite pokłady bytu kury domowej - uwielbiam gotować, sprzątać mniej, ale dbanie o dom sprawia mi niesamowitą satysfakcję ;)
aaaa...a do sukienki marzą mi się malinowe dodatki ;)
xo xo :)
Notte by Marchesa
Co u mnie? Kupiłam sukienkę na ślub :) Jakoś nigdy nie pociągały mnie typowe ślubne, księżniczkowe suknie (choć muszę przyznać, że niektóre są piękne!), dlatego bardzo na rękę jest mi fakt, że biorę tylko ślub cywilny i mogę kupić sukienkę, którą z pewnością wykorzystam jeszcze w przyszłości. Stwierdziwszy, że jako pełnoprawna panna młoda (czytaj kościelna ;p) musiałabym wydać na długiego, bezowego, falbaniastego potworka sporą sumę, to ustaliłam dosyć duży budżet na sukienkę do cywilnego ;) (kierowałam się również piekielną potrzebą, która towarzyszy mi od jakiś 4 sezonów Gossip Girl, by choć raz być jak Blair i odpakować z kokardowego pudła cudowną sukienkę z wysokopółkowej firmy ;) Jak postanowiłam tak też uczyniłam i teraz czekam pełna ekscytacji na przesyłkę ;) Hmmm...co by tu jeszcze... zdałam w zimowej sesji CAE przez co moja motywacja do pisania postów po angielsku spadła dramatycznie. Ciągle odkładam początek pisania pracy magisterkiej - a praca będzie o psychopatach, więc powinno być ciekawie, no ale na dysfunkcję motywacyjną nic nie poradzę. W ramach kompensacji za ciągłe lenistwo mam w zamiarze zapisać się na jakieś kursy - póki co mam kurs analizy zeznań świadków.
Odkryłam w sobie niesamowite pokłady bytu kury domowej - uwielbiam gotować, sprzątać mniej, ale dbanie o dom sprawia mi niesamowitą satysfakcję ;)
aaaa...a do sukienki marzą mi się malinowe dodatki ;)
xo xo :)






















