• Shiseido Perfect Rouge Lipstick

    Nie wierzę w to co piszę, ale produkty do ust z Chanel znalazły silnego konkurenta w mojej kosmetyczce. Jest nim produkt marki Shiseido - szminka Perfect Rouge w kolorze PK307. Produkt przypadł mi tak do gustu, że już wkrótce sprawię mu przyjaciela...
  • Marionnaud First Wrinkles Serum

    Niedawno wybiło mi ćwierćwiecze moje istnienia na ziemskim padole. Prawda jest brutalna - nie młodnieję. Od jakiegoś czasu inwestuję więc w kosmetyki pielęgnacyjne, które mają mnie chronić przez pierwszymi zmarszczkami (które pojawiają się niechybnie!)...
  • Shiseido Camellia Compact

    Mam słabość do pięknie wyglądających kosmetyków. Dzięki nim robienie makijażu nawet o 7 rano nie jest straszne.A jeśli w parze z atrakcyjnym wyglądem idzie także jakość, jestem w siódmym niebie. Nie wahałam się więc długo nad zakupem Camellii...

2013/11/08

Dziś rozpoczęłam krótki urlop, a czymże by była inauguracja urlopu bez chwili czasu spędzonej w kuchni? Dziś na ogień poszły brioszki (Brioches) - cudownie maślany drożdżowe francuskie bułeczki. Możecie je nadziać dowolnym produktem - ja zdecydowałam się na 3 rodzaje nadzienia: powidła figowe, czekoladę i smażone jabłka z cynamonem. Z każdym smakują wyśmienicie!



Przepis na ciasto ? Korzystałam z przepisu White Plate (klik).

Sma-czne-go!

2013/11/06

Kupno Emu chodziło za mną od kilku lat. Zawsze jednak szkoda było mi pieniędzy na bądź co bądź buty, który urodą nie grzeszą. Niedawno odkryłam, że Emu ma również linię dziecięcą, która jest znacznie tańsza od regularnej damskiej. W taki sposób zamówiłam sobie Emu za cenę nieco ponad 300 zł.





Mój model to Wallaby Lo Charcoal. 


Polecam kupno na stronie producenta - http://www.emuaustralia.com/. Wysyłka do krajów europejskich jest darmowa i mamy 100 % pewności, że towar jest oryginalny. Często są zniżki na cały asortyment np. z okazji Halloween było - 20% :) 

Czuję się przygotowana na zimę!

2013/11/04

Trochę spóźnione, ale są! Kosmetyki na dnie w październiku 2013.



Phenome Rebalance Hair Wash - dobry szampon, ale pieruńsko drogi. Nie zamienię na niego mojego kochanego L'occitane.


Jeśli używam lakieru do włosów to tylko Taft.


Uriage Mleczko do mycia - okrutny zapach męskiej wody kolońskiej kryje za sobą na prawdę dobry i delikatny kosmetyk. Gdyby tylko nie ten zapach!


KMS California Hair Spray - suchy szampon to niezbędnik w sytuacjach awaryjnych. Ten z KMS był bardzo dobry, choć znajdziemy podobnie działające produkty w tańszych cenach.


Pharmaceris Nawilżający Fizjologiczny Żel - rewelacja! Pełną recenzję znajdziecie tutaj: klik


Nivea Łagodzące Chusteczki Nawilżające - pisałam o nich już ostatnim razem. Bardzo dobry produkt.


Tak się złożyło, że dwa Tafty jednego miesiąca :)


Balea - jak co miesiąc żel z Balei musi być :) 

A jak Wam idzie zużywanie zapasów ?

2013/11/03

Zbliżają się święta, Mikołajki i inne okazje do obdarowywania bliskich drobiazgami. Jeśli chcecie dać coś oryginalnego i robionego własnoręcznie, mam dla Was pomysł. Własnoręcznie robione pralinki. 

Wystarczy tylko roztopiona czekolada, foremki do pralin i trochę fantazji, jeśli chodzi o nadzienie. Ja dziś zrobiłam praliny z masłem orzechowym - coś a la amerykańskie Reese's. Palce lizać!



Instrukcje krok po kroku :) 

Co będzie potrzebne:
  • foremki do pralinek lub mini-muffinek (możecie kupić silikonowe lub tak jak w moim przypadku jednorazowe. Silikonową foremkę kupowałam w Auchanie, jednorazowe w Tesco)
  • czekoladę gorzką i czekoladę mleczną - ważne by były w miarę dobrej jakości, ja używałam Wedlowskiej. Na przygotowanie 6 pralinek użyłam po 6 kostek każdej z czekolad.
  • masło orzechowe (najlepiej kremowe, 2 duże łyżki)
  • masło (miękki, 2 duże łyżki)
  • cukier puder
Jak wykonać:
  • W kąpieli wodnej topimy czekoladę. Ja dodałam do czekolady łyżkę masła, by masa była bardziej płynna.
  • W międzyczasie przygotowujemy krem z masła orzechowego, którym będą wypełnione pralinki. 2 duże łyżki masła orzechowego łączymy z łyżką masła i odrobiną cukru pudru do smaku, do czasu aż uzyskamy w miarę płynną masę.
  • Rozpoczynamy robienie pralinek :) Pierwszą warstwą będzie czekolada - wlewamy płynną czekoladę tak by sięgała 1/3 foremki. Wyrównujemy powierzchnię i wkładamy foremkę na 10 minut to zamrażalnika.
  • Druga warstwa - krem orzechowy! Uzupełniamy do 2/3 foremki i ponownie wyrównujemy powierzchnię. Znów 10 minut w zamrażalniku.
  • I ostatnia warstwa - ponownie czekolada. Tym razem nie musimy wyrównywać powierzchni - możemy łyżką lub tylką stworzyć jakiś wzór. Gotową pralinkę znów dajemy na 10 minut do zamrażalnika.
  • Gotowe :)


Myślę jeszcze jakby je tu ładnie zapakować :) Jakieś pomysły ?

2013/10/30

Jakiś czas temu prezentowałam Wam mój zapachowy arsenał. Ostatnio dołączył do nich flakonik Chanel Chance. Piękny, słodki zapach, których chodził za mną od kilku lat. Zawsze jednak ostatecznie przegrywał w wyścigu do kasy z innymi perfumami. Tym razem był bezkonkurencyjny. 


Niestety dopiero po powrocie do domu zauważyłam, że konsultantka Marrionaud spakowała mi do torby wersję wody toaletowej bez sprayu. Smuteczek!






Znacie Chanel Chance ? A może gustujecie w innych zapachach Chanel ?

2013/10/28

Październikowe pudełko Shinybox promowane jest pod hasłem "Think Pink". W środku co prawda nie znajdziemy różowych kosmetyków, ale raczej to co kojarzy się z "różową wstążeczką". Wielki plus za wspieranie akcji związanej z wczesnym wykrywaniem raka piersi!

Jeśli chodzi o zawartość, cieszy mnie brak kolorówki, którą mam już lekki przesyt. Tylko jeden kosmetyk okazał się mi wcześniej znany, więc z chęcią przystąpię do testowania reszty.




Seche Vite - miałam, stosowałam i pokochałam. Miniaturka Seche Vite bardzo mnie ucieszyła.

Szybkoschnący lakier ochronny o specjalnie opracowanej formule, która przenika przez wszystkie warstwy manikiuru i błyskawicznie je wysusza, tworząc wytrzymałą warstwę ochronną o wysokim połysku. Lakier sprawia, że manikiur jest trwały, odporny na ścieranie i odpryskiwanie. Pomalowane nim paznokcie zachwycają lustrzanym połyskiem.

Oryginalna cena produktu: 34 zł za 14 ml. W pudełku znajdziemy 3,6 ml (ok.8,70zł)


Organique Spicy Bath Foam - z reguły wszystko co kosmetyczne i "spicy" przypada mi do gustu. Mam wrażenie, że podobnie będzie tym razem.

Aromatyczny płyn do kąpieli o zapachu soczystych pomarańczy, odrobiny ostrego chili i korzennych przypraw. Dzięki zawartości nawilżającej gliceryny oraz protein ryżowych i sojowych, odżywia skórę i działa łagodząco. Sprawia, że kąpiel staje się wyjątkowym doznaniem.

Produkt pełnowymiarowy 125 ml. Cena 21,90 zł.


Goldwell Dualsenses - odżywka regenerująca zawsze się przyda ;)

Bestseller światowej klasy, balsam regenerujący włosy do 100% w 60 sekund, dzięki czemu stają się gładkie jak jedwab. Balsam zawiera proteiny pashminowo - jedwabne zapewniające intensywną pielęgnację z efektem regeneracji włosów. Odbudowuje nawet poważnie uszkodzone struktury włosów głęboko od wewnątrz. Zapewnia imponującą elastyczność i połysk.

Produkt pełnowymiarowy to 200ml za 64 zł. W pudełku znajdziemy 50 ml miniaturę (16 zł).


Syis Botoksujące Płatki pod oczy - a zbotoksuję sobie oczy, a co!

Płatki pod oczy z efektem botoxu likwidujące zmarszczki mimiczne. Kluczowym składnikiem płatków jest substancja syntetyczna o działaniu przeciwzmarszczkowym. Dodatkowo płatki zawierają rumianek, kwas mlekowy i glikolowy oraz wit. C dzięki czemu uzyskujemy efekt rozjaśnienia cieni pod oczami oraz zmniejszenia opuchnięć. Płatki idealnie nadają się do zastosowania przed “wielkim wyjściem”.

Produkt pełnowymiarowy - 26 zł.


The Body Shop Vitamin E Sink-in Moisture Mask - uwielbiam maseczki, więc niedługo i tak pójdzie w ruch. 

Intensywnie nawilżająca maseczka do każdego rodzaju cery. W swoim składzie zawiera przede wszystkim dużą dawkę witaminy E, która chroni skórę przed szkodliwym wpływem środowiska oraz neutralizuje wolne rodniki, które niszczą strukturę skóry. Zawiera również wyciąg z pszenicy, który mocno nawilża i odżywia skórę. Ponadto olej sojowy bogaty w podstawowe kwasy tłuszczowe, które odbudowują barierę lipidową skóry. Świetnie nawilża, wygładza i ujędrnia skórę.

Produkt pełnowymiarowy 10 zł za 6 ml.


Floslek Elestabion - szampon dematologiczny na łupież. Nie dla mnie :) 

Szampon dermatologiczny nowej generacji serii ELESTABion T. Dzięki swojej wyjątkowej formule, zapewnia wypielęgnowane, miękkie i puszyste włosy bez skłonności do przetłuszczania.

Prezent.


Gratisem okazały się bransoletki Full of Fashion, ale może pominę je milczeniem. Zupełnie nie moja bajka :) 2 bransoletki to koszt 36 zł.

Koszt kosmetyków w pudełku: 82,60 zł (z bransoletkami: 118,60 zł).

Jak Wam się podoba zawartość ?

2013/10/27

Jak to zwykle w weekendy bywa, większość wolnego czasu spędzam w kuchni. Co ja poradzę, że nic nie relaksuje mnie bardziej niż pieczenie rozmaitych ciast, ciasteczek. Tym razem wzięłam w obroty dynię, a że powstałego z niej puree było dużo, powstało też dużo dobroci :) 


Po lewej serniczki dyniowe z bitą śmietaną (Moje Wypieki)
Po prawej Pumpkin Pie z glazurą pomarańczową z przepisu Kwestia Smaku

A co Wy dobrego kucharzycie ?:)

2013/10/25

Ostatnio zachwalałam Wam żel do mycia twarzy Pharmaceris. Dziś przybywam do Was z kolejną recenzją produktu do twarzy ze stajni Eris. Tym razem coś dla osób +20 żądnych pobudzenia. Pobudzające hiszpańskie flamenco z pomarańczą, anyone?


Kilka słów o produkcie

 Żel myjąco - peelingujący do twarzy z serii Youngy 20+ jest odpowiedni dla wszystkich typów cery; szczególnie polecany dla osób młodych 20+. Chciałabyś pobudzić swoje zmysły i przenieść się na skapane w słońcu hiszpańskie wybrzeże? Żel myjąco-peelingujący do twarzy dostarczy Ci energii na cały dzień i zadba o odpowiednią pielęgnację Twojej skóry. Urzekająca formuła żelu z nutą hiszpańskiej pomarańczy oraz drobinkami peelingującymi zapewnia prawdziwą eksplozję świeżości, dokładne oczyszczenie skóry, a unikatowe składniki zapobiegają uczuciu suchości i ściągnięcia skóry po umyciu.

Cena: 15 zł za 150 ml

 Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Acrylates Copolymer, Alcohol Denat., Triethanolamine, PPG-26-Buteth-26, Coco-Glucoside, Propylene Glycol, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Disodium EDTA, PEG-18 Glyceryl Oleate / Cocoate, PEG-120 Methyl Glucose Trioleate, Sodium Salicylate, Synthetic Wax, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Extract, Ethylhexylglycerin, Sorbitol, Lens esculenta (Lentil) Seed Extract, Caprylic/Capric Triglyceride, Panthenol, Nelumbium Speciosum Flower Extract, Nymphaea Alba (Water Lily) Root Extract, Bambusa Vulgaris (Bamboo) Leaf/Stem Extract, Phenoxyethanol, Methylisothiazolinone, Parfum, Limonene, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, CI 16255:1, CI 42090:2, CI 17200, CI 16035, CI 19140, CI 14720:1.







Moja opinia o produkcie

Już samo opakowanie produktu może pobudzić nasze zmysły i zmobilizować do działania - czego tu nie mamy! Jest czerwień, jest pomarańcza, jest i pani tańcząca flamenco - oko na czym zawiesić jest. W środku znajdziemy dość gęsty żel z kolorowymi granulkami, których jednak jest zdecydowanie zbyt mało, by spełniały funkcję peelingującą. Żel ma przyjemny zapach, co prawda nie pomarańczy, ale również utrzymany w nucie słodko-owocowej. Właściwości ? Żel dobrze oczyszcza twarz, radząc sobie nawet z makijażem. Skóra po użyciu nie jest ściągnieta ani podrażniona. Wygląda na całkiem szczęśliwą :) Nijak jednak nie mogę dopatrzeć się w produkcie funkcji peelingującej - drobinki są delikatne i mam wrażenie, że wraz z wodą się rozpuszczają. W tym zakresie produkt nie spełnia obietnic niestety. Sam rytuał mycia Lirene 20+ uważam jednak za przyjemny - głównie działa na mnie przyjemny zapach. Za plus uważam również delikatność żelu - nie podrażnia oczu, ani skóry. Ot, całkiem przyjemny produkt o miłym zapachu za niewielką cenę.