2013/04/05

Zużycia marzec 2013

Kolejny miesiąc za nami. Czas na małe rozliczenie :) W tym miesiącu dna dobiły następujące kosmetyki:


Macademia Oil Spray - totalny niewypał. Oprócz przepięknego zapachu nie ma niestety nic do zaoferowania. Zupełnie nie służył moim cieniutkim włosom. Nie kupię ponownie, choć na resztę produktów Macademia mam chętkę :)


Nivea Invisible 48h - przyzwoity produkt, faktycznie niewidoczny na ciemnych i jasnych ubraniach. Co do ochrony, czułam się pewnie choć 48h to przesada :) Produkt niestety trochę wysuszał moją skórę pod pachami.


Choisee Żel do twarzy Lawenda& Ylang Ylang - zamknięty w...błędnym opakowaniu żelu pod prysznic :) Przyjemny zapach, produkt sam w sobie w zasadzie też był okej, Ot, przeciętniaczek.


Pharmatheiss Granatapfel Krem na dzień - początkowo byłam zachwycona tym produktem, ale z czasem zaczął mnie męczyć i nie mogłam doczekać się jego końca. Krem z czasem okazał się za ciężki dla mojej skóry, więc stosowałam go głównie na noc. W sumie krzywdy nie robił, ale pożytku wielkiego też nie.


Physiogel Żel myjący do twarzy - genialny wynalazek. Super delikatny, świetnie wyciszający rozszalałą cerę. Polecam wszystkim, nawet jeśli nie posiadacie stricte suchej czy alergicznej skóry. Jedyny minus - słaba wydajność.


Ebelin Zmywacz do paznokci - bardzo dobry zmywacz. Delikatny, dobrze radzący sobie z brokatami. Zwróćcie na niego uwagę, gdy będziecie w DM.


Figs and Rouge Orange Blossom Hand Wash - koszmarek...Ohydny ohydny zapach jak kwiaty z cmentarza. Tyle w tym temacie ;)


Kiwi Foot Silk - absolutny must have jeśli Wasze stopy są skłonne do otarć. Produkt otula stopy przyjemną cieniutką ochronną kołderką. Świetnie spisuje się, jeśli obawiamy się nowych butów czy  cały dzień spędzamy "na nogach"


BioNike Defence XAge - pełną recenzję znajdziecie tutaj.


Marionnaud First Wrinkle Serum - pełna recenzja tutaj.

17 komentarzy:

  1. mam tą kulkę z Nivea i nawet fajna jest :)

    OdpowiedzUsuń
  2. w końcu spotkałam się z recenzją tego balsamu z F&R!! miałam go i śmierdział okrutnie, nie wiedziałam czy trafiłam na jakąś felerną wersję, czy mój nos jest taki wybredny... cieszę się, że Tobie też się nie spodobał. gdybyś napisała, że pachniał przyjemną pomarańczą zaczęłabym się martwić o siebie:D

    OdpowiedzUsuń
  3. nie miałam ani jednej z tych rzeczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam kulkę i nie byłam z niej zadowolona, ale tym sprayem Kiwi mnie zainteresowałaś. Muszę się za nim rozejrzeć:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z firmy Ebelin mam obecnie zmywacz ale w wersji bezacetonowej i niestety nie radzi sobie ze zmywaniem ciemnych lakierów a z brokatami to już w ogóle. Następnym razem skuszę się na ten który polecasz :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z Macademia mam dwa produkty i jestem bardzo zadowolona z ich działania. Maska jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
  7. zainteresowal mnie zmywacz z ebelin- skusze sie nastepnym razem;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten preparat Kiwi by się przydał, prawie każde buty prędzej czy później mnie obetrą;/

    OdpowiedzUsuń
  9. spore denko, zaciekawił mnie ten jedwab do stóp :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mojego nosa, zapach żelu Choisee był niemal nie do zniesienia ;) Zaciekawił mnie spray do stóp Kiwi - mam odwieczny problem z obtarciami stóp, zwłaszcza na początku sezonu wiosenno/letniego.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zainteresowałaś mnie żelem Physiogel :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Żel do twarzy bardzo mnie zainteresował :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nic niestety nie miałam z Twoich zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
  14. z kazydm kolejnym zdjeciem mialam to smao wrazenie ze kosmetyki lewituja w jakims pokoju xD

    OdpowiedzUsuń
  15. Na sam widok tego żelu Choisee pieką mnie oczy. Nic nigdy tak nie podrażniło moich oczy podczas zmywania produktu z twarzy (a oczu tym żelem nie myłam). Do tego wysuszył mi skórę na wiór, koszmar!

    OdpowiedzUsuń