Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zużycia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zużycia. Pokaż wszystkie posty
2012/08/01
Miesiąc lipiec minął pod znakiem urlopu. Niestety urlop miałam również w zużyciach - w większości w walizce znalazły się miniaturki produktów (których jeszcze nie zdążyłam zdenkować) lub produkty nowe. Poniższy dorobek to więc w większości kosmetyki jakie sięgnęły dna w pierwszej połowie lipca :) Mam nadzieję, że kolejny miesiąc będzie bardziej obfity w puste opakowania ;)
On
10:00
|
27
comments
2012/07/01
Poszło całkiem nieźle i sprawnie - wyrzuciłam sporą siatę zużytych kosmetyków, a w tym miesiącu nie kupiłam prawie nic. Brawa dla mnie ! :)
![]() |
| Masło do ciała Yes to Tomatoes - uwielbiam ! Jest absolutnie genialne, TBS może się przy nich schować.Jeśli wyhaczycie je na wyprzedaży - bierzcie bez zastanowienia. http://cforcraving.blogspot.com/2012/03/yes-to-tomatoes-truly-terrific-body.html |
On
10:00
|
35
comments
2012/06/01
Dzisiaj prezentuję zużycia za dwa miesiące. Całkiem sporo się tego nazbierało - nie powiem, duma mnie rozpiera :D Aczkolwiek niestety miejsce zużytych kosmetyków, przejmują nowe - choć w dziedzinie pielęgnacji działam raczej rozsądnie, czego nie można powiedzieć o kosmetykach kolorowych ;p
Loreal Sublime Bronze - krem koloryzujący do twarzy. Bardzo fajny produkt dający na twarzy efekt glow. Lekko brązuje, nadaje się pod podkład. Niestety zapycha i w czasie dużych upałów zmienia kolor. Pełna recenzja tutaj: klik
On
10:00
|
24
comments
2012/03/31
Czas pędzi jak szalony ! Dopiero co chwaliłam się produktami, które zakończyły swój żywot w lutym, a tu już koniec marca ;) W marcu mniej spektakularnie, ale Projekt Denko nadal ma się dobrze - poza różem z MAC kupiłam faktycznie tylko to co mi się skończyło (no chyba, że nie pamiętam ;p).
Olejek Nuxe - super produkt, świetnie radzi sobie z przesuszeniami, koi i pięknie pachnie. Cieszę się, że mam jeszcze miniaturkę z Glossybox. Opakowanie 30 ml miałam prawie rok czasu ! A muszę wspomnieć, że zaliczyło drobny upadek i trochę się go wylało ;)
On
10:00
|
18
comments
2012/02/29
Koniec miesiąca oznacza jedno - kosmetyczne rozliczanie :) Z miesiąca na miesiąc projekt Denko idzie mi coraz lepiej - w tym miesiącu pozbyłam się trochę kosmetyków, które zalegały w szafce od dłuższego czasu :) Niestety luty to również miesiąc, kiedy skończyły mi się rzeczy podstawowe w makijażu - a to oznacza jedno = wydatki. Ja nie wiem jak to jest - podejrzewam, że to jakaś klątwa - jak kończy mi się jedna rzecz z makijażu to zaraz muszą się wykończyć i inne. Ała. Potem takie zakupy bolą ;/
Isana Peeling o zapachu białej czekolady i wanilii
Skusiłam się na niego po przeczytaniu wielu pozytywnych opinii. Niska cena również była powodem. Jestem bardzo rozczarowana tym produktem. Jedynym jego plusem jest zapach, który niestety szybko wietrzeje. Właściwości peelingujące żadne, właściwości myjące żadne. Na prawdę nie rozumiem skąd tyle pozytywnych opinii o tym produkcie.
On
10:00
|
43
comments
2012/01/31
Aż sama się sobie dziwie, ale jakimś cudem udaje mi się prowadzić Projekt Denko :D Nie licząc rzeczy, które otrzymuję od sponsorów staram się kupować to co potrzebne (oczywiście nie dotyczy to kolorówki, choć i tak w ostatnich miesiącach kupuję znacznie mniej :)). W tym miesiącu również kilka opakowań z lekkim sercem wrzuciłam do kosza ;) Zobaczcie co tym razem sięgnęło dna.
L'occitane Krem do rąk Cherry Blossom – dobry krem, ale nie za taką cenę. Chroni i przynosi uczucie nawilżenia, które znika wraz z umyciem rąk. Nie jest to krem mocno nawilżający, dobry na dzień, bo szybko się wchłania. Nadal jednak uważam, że można znaleźć podobny z niższej półki cenowej.
On
10:00
|
24
comments
2011/12/31
Dzisiaj Sylwester, a jednocześnie ostatni dzień grudnia – czas więc na moje zużycia ;) W tym miesiącu jestem z siebie dumna – zużyłam produkty o duuużej gramaturze dzięki czemu zwolniło się dosyć dużo miejsca w półce ;) Za częścią z nich będę tęsknić, ale były też takie buble u których ostatnia kropla oznaczała radość ;) Zobaczcie jak udało mi się dobić do dna.
Szampony z tej serii Ziaja są jednymi z moich ulubionych. Nie wiem, którą butelkę z kolei kończę - 5 albo 6 ? :) To świadczy o wszystkim. Szampon pokrzywowy najlepiej działa na moje włosy z wszystkich produktów Ziaji.Kosztuje grosze, jest wydajny i działa - czego chcieć więcej.
Tu możecie przeczytać recenzję jego lawendowego kolegi.
On
10:00
|
16
comments
2011/11/30
Po raz pierwszy publikuje post o zużytych kosmetykach :) Myślę, że będzie to dla mnie niezła motywacja, żeby kosmetyki dokańczać – przeważnie jak kupuję nowy kosmetyk danego typu to otwieram go, a stary leży na półce i leży i leży... Może co miesięczne publikowanie i rozliczanie się z pustych opakowań pozwoli mi się pozbyć tego złego nawyku :) Tak więc – oto kosmetyki, które skończyłam lub w inny sposób dokonały swego żywota w listopadzie.
Body Shop Mango Body Scrub – peeling cukrowy. Fajnie nawilżał, jednak drobinki zbyt szybko rozpuszczały się pod wpływem wody (przy innych peelingach cukrowych tak nie miałam). Opakowanie bardzo nieporęczne, trudno zamyka się z powodu drobinek wchodzących w każdy jego kąt. Myślę, że za taką cenę (ok.70 zł) można znaleźć coś o wiele lepszego. Poza tym dosyć niewydajny.
On
10:00
|
15
comments
Subskrybuj:
Posty (Atom)










