2011/08/05

L'oreal Sublime Bronze Rozświetlający Krem do twarzy

Zawsze odczuwam lekki strach przed nakładaniem produktów samoopalających na twarz - boję się, że następnego dnia obudzę się z pomarańczową, cętkowaną buzią imitującą raczej pogryzienia przez egzotycznego komara niż piękną nadmorską opaleniznę. Szukała produktu, który nie będzie barwił skóry trwale, nadal jednak będzie miał działanie brązujące i rozświetlające. Z odsieczą przyszła firma L'oreal i jej krem rozświetlający z serii Sublime Bronze.


PEŁNA NAZWA PRODUKTU

L'oreal Sublime Bronze Illuminating Self-Tanning Care Natural Glow For Fair Skin

KILKA SŁÓW OD PRODUCENTA

Rozświetlający Krem do Twarzy Sublime Bronze L’Oréal Paris to złocisty kolor i promienna skóra w mgnieniu oka.W jedną minutę uzyskasz efekt opalenizny, Twoja skóra będzie nawilżona i lśniąca, a Ty będziesz promieniała.

Formuła zapewnia natychmiastowy efekt zdrowego blasku i naturalną promienność cery. Czynniki odbijające światło oraz perłowe mikrodrobinki dodają twarzy jeszcze więcej światła.
Jednolita i naturalna opalenizna 

Jego konsystencja równomiernie rozprowadza się po twarzy: składnik brązujący imituje kolor opalenizny dla zapewnienia jednolitego i naturalnego odcienia skóry.Nie powoduje powstania efektu pomarańczowego czy sztucznego koloru.

Świeży i słoneczny zapach specjalnie opracowany dla tego produktu samoopalającego, aby zapewnić 
przyjemny zapach na skórze.

Cena

ok.40 zł za 50 ml

MOJA OPINIA

Ten krem jest jednym z moich ulubionych brązujących kosmetyków - choć w nazwie ma 'self-tanning' nie jest to typowy produkt samoopalający, gdyż przy zmywaniu makijażu schodzi również efekt opalenizny. Po nałożeniu skóra jest super-rozświetlona i lekko przybrązowiona (efekt jest bardzo naturalny, mam bardzo bladą skórę i produkt sprawdza się znakomicie). Bez przeszkód można go stosować pod podkład. Jak z każdym produktem brązującym trzeba być szczególnie czujnym podczas nakładania go na załamaniu twarz-szyja. Mimo wszystko jednak, dzięki lekkiej, trochę żelowej konsystencji produkt nakłada się łatwo i na prawdę ciężko zrobić nim sobie krzywdę. Drobinki w nim zawarte są bardzo drobne i nie dają efektu brokatu. Czasem stosuję go na lekko opaloną skórę, tylko w ramach rozświetlenia. Do tych wszystkich plusów dochodzi piękny zapach - jest on dosyć mocny, ale nie jest to typowy zapach samoopalacza. Są też minusy produktu. Niestety dosyć mocno zatyka pory, dlatego po każdym użyciu konieczne jest gruntowne oczyszczenie twarzy. Kolejnym minusem jest fakt, że po całym dniu krem ma tendencję do zmieniania koloru na lekko pomarańczowy - nie jest to mocny efekt i można z nim sobie poradzić za pomocą pudru, dlatego mimo wszystko uwielbiam ten produkt.






Wczoraj założyłam sobie konto na portalu FormSpring - link do niego znajdziecie w pasku bocznym bloga. Od dziś możecie mnie pytać o co chcecie :) (no prawie ;))


5 komentarzy:

  1. Ładny podkład , ale ja raczej używam pudru jasnego ; )
    Zapraszamy na nasz blog ; ) + nowa notka
    http://chanell-regii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. ładny, naturalny efekt daje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm, póki co mam coś z tym stylu z Hempz i delikatny z Yves Rocher, kiedyś się za nim rozglądałam.

    OdpowiedzUsuń
  4. nie ma już chyba tego kremu :( to był mój ulubiony! czy może wiesz, gdzie jeszcze można go znaleźć?

    OdpowiedzUsuń