• Shiseido Perfect Rouge Lipstick

    Nie wierzę w to co piszę, ale produkty do ust z Chanel znalazły silnego konkurenta w mojej kosmetyczce. Jest nim produkt marki Shiseido - szminka Perfect Rouge w kolorze PK307. Produkt przypadł mi tak do gustu, że już wkrótce sprawię mu przyjaciela...
  • Marionnaud First Wrinkles Serum

    Niedawno wybiło mi ćwierćwiecze moje istnienia na ziemskim padole. Prawda jest brutalna - nie młodnieję. Od jakiegoś czasu inwestuję więc w kosmetyki pielęgnacyjne, które mają mnie chronić przez pierwszymi zmarszczkami (które pojawiają się niechybnie!)...
  • Shiseido Camellia Compact

    Mam słabość do pięknie wyglądających kosmetyków. Dzięki nim robienie makijażu nawet o 7 rano nie jest straszne.A jeśli w parze z atrakcyjnym wyglądem idzie także jakość, jestem w siódmym niebie. Nie wahałam się więc długo nad zakupem Camellii...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą test. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą test. Pokaż wszystkie posty

2012/02/21

Jakiś czas temu obiecałam Wam recenzję jednego z moich ulubionych produktów do pielęgnacji ust – masełek Korres. Jest to stosunkowo nowa firma, założona w 1996 roku w Grecji. W swojej ofercie posiada zarówno kosmetyki kolorowe, jak i pielęgnacyjne – wszystkie wyprodukowane ze szczególna dbałością o składniki. W Polsce kosmetyki tej firmy dostępne są od około 2-3 lat w perfumeriach Sephora. Warto jednak poświęcić chwilę czasu i zamówić te kosmetyki prosto z Grecji poprzez e-bay – jest to dość spora oszczędność pieniędzy ;)

_TJ08560

2012/02/13

319 zł za 75 ml. Tyle kosztuje recenzowany dzisiaj produkt. Zaczynam post mocnym uderzeniem, bo tradycyjnie przy używaniu produktów z tzw. półki luksusowej naszły mnie myśli „Czy warto? Czy droższe znaczy lepsze ?”. Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Z własnego doświadczenia wiem, że reguła „droższe=lepsze” ima się podkładów czy pudrów (zawsze kupując tańszy podkład niż mój ulubiony Double Wear Light żałuję). Błyszczyków niekoniecznie – zarówno Chanel czy Viperę zjada się tak samo szybko (choć być może Chanel jest mniej kaloryczny ;)) Są więc produkty na które warto wydać więcej pieniędzy. Jak to jest z kosmetykami pielęgnacyjnymi ? Nie ukrywam, że lubię luksusowe kosmetyki, jednak do tej pory moje doświadczenia z kosmetykami pielęgnacyjnymi tego typu są raczej negatywne. Zawsze jestem rozczarowana i z podkulonym ogonem wracam do produktów aptecznych. Kiedy jednak otrzymałam szansę przetestowania produktu Rexaline od portalu Uroda i Zdrowie nie wahałam się ani chwili. Produkt brzmiał jak wybawienie dla moich problemów - nawilżający szok dla twojej skóry, blask, redukcja objawów zmęczenia, a na dodatek wygładzenie pierwszych zmarszczek. Brzmi pięknie, prawda ? Natychmiast pojawiły się ogromne nadzieje, liczenie na cud i wiara, iż jest to niemal produkt inteligentny...niemal zdolny do samodzielnego życia (ok -przesadziłam ;)). Jaka okazała się rzeczywistość ? Jak to zwykle bywa - nie do końca zgodna z tym co sobie wymarzyłam po przeczytaniu ulotki ;)



_TJ08468


2012/02/11

Dziś recenzja ostatniego produktu z paczki od firmy Vipera – malutki lakier do paznokci z linii Jumpy. Czytałam wiele pochlebnych opinii o tych lakierach, jednak ja nie dołączę się do tych zachwytów. Owszem lakier ma niezaprzeczalne zalety na czele z niziutką ceną i dużą gamą kolorów, jednak ma też również wady przez które raczej nie zdecyduję się na zakup innych kolorów.


2012/02/07

Otwierając paczkę od portalu Uroda i Zdrowie niemal padłam trupem. Ja, cieniowy ortodoksyjny miłośnik beżów, brązów i szarości, otrzymałam do testów cień. Cień w kolorze INDYGO ! Najpierw miałam ochotę uciekać w popłochu, po chwili jednak trzeźwość myślenia wróciła, a głowę zawróciła myśl „A co ja właściwie mam z tym zrobić ?”. Ach, gdzie te czasy liceum kiedy na powiekach nosiło się dziką zieleń i żółć ! No, ale co było robić...Wzięłam się za poskramianie cienia. Cienia w kolorze INDYGO !

Aby umilić Wam recenzję (tak bo trzeba ją umilać :P), DJ Karolina zapuści hita ! :) (swoją droga Moloko i Roisin uwielbiam :))


A teraz sam zainteresowany - matowy cień do powiek Mariza w kolorze jakim ? Indygo ! 

2012/02/03

Dziś recenzja kolejnego produktu, który trafił do mnie dzięki uprzejmości portalu Uroda i Zdrowie oraz sklepu Ciao.pl.




Mowa o osławionej Ziemi Egipskiej – bronzerze nie tylko o działaniu upiększającym, ale i kondycjonującym skórę. 

IKOS Egyptische Erde - Ziemia egipska - 13g

2012/01/30

Czy mówiłam już Wam, że do firmy Vipera mam wielki sentyment ? Wszystko za sprawą tego, iż mój pierwszy „dorosły” błyszczyk w wieku około lat 12 pochodził właśnie z tej firmy. Do dziś pamiętam, że był on złoto-beżowy i w słoiczku :) No, ale dosyć sentymentów – dziś o kolejnym produkcie, który dostałam do testów. I wcale nie jest to błyszczyk, a...puder :) Na co dzień zadowalam się zazwyczaj podkładem, jednak na szczególne okazje, gdy makijaż musi wytrzymać dłużej niż zwykle (lub jest do ukrycia więcej niż zwykle) sięgam po puder. Ostatnimi czasy jest to Puder Koloryzujący nr 506 z kolekcji Fashion Powder.

2012/01/28

Ostatnio wspominałam Wam o współpracy ze sklepem Ciao.pl.


Sklep „namierzył” mnie dzięki portalowi Uroda i Zdrowie, który serdecznie Wam polecam. Jeśli prowadzicie bloga możecie zgłosić się do bazy testerów ;)


Wracając do głównego tematu posta – dziś recenzja pierwszego produktu, który otrzymałam od ciao.pl – leczniczego korektora do cery problematycznej produkowanego przez niemiecką firmę Ism-Kosmetik. Muszę się Wam przyznać, że jest to mój pierwszy korektor maskujący – do tej pory kupowałam raczej rozświetlające do stosowania pod oczy, a wszelkie większe niedoskonałości tuszowałam dodatkową warstwą podkładu. Do testowania tego nowego dla mnie produktu przystąpiłam więc ochoczo :D Efekty ? Zwaliły z nóg. 

2012/01/25

W zeszłym tygodniu przedstawiałam Wam produkty, które otrzymałam od firmy Vipera. Dziś przyszedł czas na pierwszy z nich – szminkę serii Just Lips. Czytałam wiele pozytywnych opinii o tym produkcie, więc byłam ciekawa jak sprawdzi się na moich ustach. Poniżej recenzja.


2012/01/23

Dziś recenzja pierwszego z produktów, które ostatnio udostępnił mi sklep Leri-sklep.pl. Jak pisałam już jakiś czas temu zima bardzo źle działa na moją skórę – przez przebywanie w ogrzewanych pomieszczeniach, zmiany temperatury itd, stała się sucha i szorstka, a wszystkie do tej pory stosowane kosmetyki do cery tłustej (bo taka mam cerę z natury) dodatkowo ją podrażniały. Ucieszyłam się więc z żelu, który dzisiaj Wam recenzuje – produkt przeznaczony do cery suchej i atopowej, obiecuje również redukcję podrażnień i wyjątkową delikatność. Jak się sprawdził ? Bardzo dobrze ! 


2012/01/21

Ciągle odstające i zadzierające się skórki są chyba największym problemem moich dłoni, odkąd wyeliminowałam problem rozdwajających się paznokci. Dziś napisze Wam o produkcie, dzięki któremu jestem na dobrej drodze do pozbycia się i tego problemu. Odżywczy krem marki Sally Hansen zamówiłam przez przypadek skuszona promocją w sklepie Paatal.pl – zapłaciłam 7 zł za krem do którego był dołączony jeszcze lakier Sally Hansen ;) Jak się okazało ten przypadkowy zakup był strzałem w 10 !


2012/01/11

Z natury jestem posiadaczką cery tłustej, jednak moja cera wyszła z założenie, że tylko krowa nie zmienia zdania i ostatnimi czasy przypomina raczej cerę suchą niż tłustą. Jest to pewnie związane z intensywnym okresem grzewczym, działaniem klimatyzacji i niskimi temperaturami. Tak czy siak postanowiłam działać i nie czekać, aż skóra wysuszy się na wiór - tym bardziej, że dotychczasowe nawilżacze zawiodły i potrzebowałam czegoś więcej. Zainwestowałam w chwalony krem Iwostinu z 40 % lipidów skóry.


2012/01/09

Dziś recenzja produktu owianego legendą – słynne „meteorytki” od Guerlain. Zapakowane w cudowne, luksusowe opakowanie, ze zniewalającym zapachem dla wielu są czymś więcej niż po prostu pudrem rozświetlającym. Ile w tych mitach prawdy ? Przekonajmy się :)


2012/01/07

Jedno z wielu mazideł do ust w mojej kolekcji :) Wyznaję zasadę – co najmniej jeden balsam do ust w każdej torebce i jak do tej pory moje usta mają się dobrze i rzadko kiedy są przesuszone. Choć do tej pory nie odczuwałam potrzeby recenzowania ochronnych pomadek do ust, ten produkt Yes to Carrots zasługuje na posta na blogu :)


2011/12/29

Dzisiaj o produkcie, który gości w mojej kosmetyczce od kilku miesięcy jednak dopiero teraz zebrałam się do zrecenzowania go. Zdecydowanie bardziej wolę wystawiać pozytywne recenzję, więc kiedy kosmetyk nie przypadnie mi do gustu o wiele ciężej mi przysiąść i napisać kilka sensownych słów na jego temat. No, ale oto jest – recenzja ku przestrodze ! :)


2011/12/27

Wiele z Was chciało przeczytać recenzję kremowego różu z Inglota. Oto więc jest :) Testowałam ponad miesiąc, więc myślę, że recenzja będzie obiektywna. Zobaczcie co kryje się w tym małym, niepozornym słoiczku.

2011/12/22

Postanowiłam dać drugą szansę lakierom Wibo – po niezbyt przyjemnych doświadczeniach z neonami z Express Growth, postawiłam na nowości tej firmy pękacz Crocodile Skin i matowy lakier So Matte. Do kupna skłoniło mnie oczywiście moje zamiłowanie do zwierzęcych wzorów, więc dlaczego nie mieć takiego i na paznokciach ;) Zobaczcie co mi wyszło :)

Dlaczego dwa lakiery w jednej recenzji ? Według instrukcji pękacza Wibo efekt krokodyla otrzymamy wyłącznie na matowym lakierze Wibo - ile w tym prawdy nie wiem, nie próbowałam "pękać" na innym lakierze :) 


2011/12/20

Ile ja się naczytałam o tym kosmetycznym cudzie ! Wystarczy spojrzeć na ilość pozytywnych recenzji na wizażu. Nic dziwnego, że moje oczekiwania co do tego produktu były na prawdę wysokie. Chciałam tylko jednego – poprawienia kolorytu skóry, która na co dzień w okresie zimowym wygląda szaro i na zmęczoną. Reszta działania była mniej ważna, ale oczywiście byłoby miło jeśli ten cud kosmetyk uczyniłby z moją skórą...cuda ! :)

 

2011/12/12

Płyn ten kupiłam pod wpływem promocji w Superpharm – za dwie półlitrowe butle płynu zapłaciłam 45 zł. Jedną z nich podarowałam mamie (była do cery naczynkowej), druga do cery trądzikowej poszła w ruch w mojej łazience. Po prawie 3 miesiącach produkt powoli się kończy, czas więc na recenzje ;)


2011/12/08

Szminkę w tym odcieniu recenzowało już kilka blogerek – teraz moja kolej. Zachęcona pozytywnymi opiniami na wizażu pognałam szybko do Drogerii Natura i wypatrzyłam ten kolor – piękny, idealny nudziak (52 In the Nude). A że cena była niewielka i akurat potrzebowałam szminki na co dzień, szybko wsadziłam ją do koszyka. Była to bardzo radosna chwila w naszym, odtąd wspólnym życiu – niestety jak się później okazało jedyna, aż tak szczęśliwa. No, ale po kolei.

 

2011/12/02

Jakiś czas temu dostałam do testowania serię dla cery tłustej/trądzikowej włoskiej firmy produkującej dermokosmetyki Istituto Ganassini. O firmie nigdy wcześniej nie słyszałam, a że lubię nowości ochoczo zabrałam się za testowanie. Poniżej znajdziecie trzy produkty, które do mnie dotarły i które codziennie sumiennie wklepywałam w twarz.

Jeśli po recenzji będziecie zainteresowane zakupem to zapraszam Was na stronę


gdzie możecie zapoznać się z pełną ofertą marki oraz poczytać więcej o kosmetykach, które prezentuję.