2012/02/07

Mariza - matowy cień do powiek w kolorze Indygo

Otwierając paczkę od portalu Uroda i Zdrowie niemal padłam trupem. Ja, cieniowy ortodoksyjny miłośnik beżów, brązów i szarości, otrzymałam do testów cień. Cień w kolorze INDYGO ! Najpierw miałam ochotę uciekać w popłochu, po chwili jednak trzeźwość myślenia wróciła, a głowę zawróciła myśl „A co ja właściwie mam z tym zrobić ?”. Ach, gdzie te czasy liceum kiedy na powiekach nosiło się dziką zieleń i żółć ! No, ale co było robić...Wzięłam się za poskramianie cienia. Cienia w kolorze INDYGO !

Aby umilić Wam recenzję (tak bo trzeba ją umilać :P), DJ Karolina zapuści hita ! :) (swoją droga Moloko i Roisin uwielbiam :))


A teraz sam zainteresowany - matowy cień do powiek Mariza w kolorze jakim ? Indygo ! 

Słówko od producenta: Matowe cienie do powiek o miękkiej, jedwabistej formule podkreślą
Twoje oczy niezwykle intensywnym i głębokim kolorem. Wyselekcjonowane kolory stosowane samodzielnie lub łączone dowolnie według Twoich potrzeb pozwolą Ci stworzyć olśniewający, a zarazem prosty w wykonaniu makijaż. Formuła cieni jest bardzo bezpieczna dla oczu, ponieważ została oparta tylko na naturalnych pigmentach, bez parabenów, z hipoalergiczną
kompozycją zapachową

Gdzie można produkt kupić ? Muszę przyznać, że z firmą Mariza spotykam się pierwszy raz. Jak się okazuje produkty Mariza dostępne są wyłącznie w sprzedaży bezpośredniej u konsultantek. Cena omawianego produktu to 13,90 zł.

Opakowanie: Całkiem ładne i porządne. Czarne, zrobione z plastiku. W środku znajdziemy umieszczony wkład z cieniem.


Konsystencja: Na pierwszy rzut oka nie wydała mi się podejrzana, jednak przy aplikacji wyszło szydło z worka. Cień jest bardzo suchy. Niestety niemiłosiernie pyli przy nakładaniu, a tępa konsystencja utrudnia aplikację.
Aplikacja: Tak ja pisałam wyżej – cień pyli, nawet dociskany do powieki obsypuje się, co niestety przy taki intensywnym kolorze jest widoczne i ciężkie do zniesienia. Poza tym cień nakładany na sucho tworzy koszmarne prześwity – ciężko nałożyć go równo na powiekę. Na bazie zachowuje się lepiej, jednak optymalnie zachowuje się nakładany na mokro. Wtedy też ma największą intensywność, bo niestety nakładany na sucho czy nawet na bazę w niczym nie przypomina koloru w opakowaniu – przy rozcieraniu bardzo jaśnieje, traci na intensywności. Nie nadaje się raczej do intensywnego makijażu.
Kolor: Na pierwszy rzut oka dobrze napigmentowany, jednak przy nakładaniu na powiekę duuuużo traci. Staje się blady, nijaki, a oko wygląda jak brudne. Aby uzyskać odcień taki jak w opakowaniu cień musimy nałożyć na mokro.


Trwałość: Bez bazy fatalna. Cień wytrzymał z jakieś 4 godziny po czym jego kolor stawał się coraz mnie widoczny. Jest bardzo podatny na wycieranie – nałożony na powiekę bez bazy zupełnie się jej nie trzyma. Na bazie zachowuje się lepiej – do 10 godzin wygląda względnie normalnie. Jednak to zasługa bazy a nie cienia. Sprawy mają się trochę lepiej, gdy nałożymy cień na mokro. Kreska zrobiona cieniem na mokro + baza pod spód daje nam efekt na cały dzień.
Działanie: Chyba wszystko napisałam już w poprzednich punktach. Ogólnie rzecz ujmując niestety produkt rozczarowuje. Myślę, że nie nadaje się nawet do dziennego lekkiego makijażu ze względu na okropną konsystencję i brak odporności na rozcieranie. To co jednak najbardziej go dyskredytuje to fatalna trwałość – bez bazy ani rusz. Myślę, że w przyszłości wykorzystam go do robienia kolorowych kresek, gdyż nałożony na mokro podoba mi się najbardziej.


Stosunek jakość-cena: Jest wiele dobrych cieni w podobnych cenach (chociażby recenzowany przeze mnie Hean, czy nie wiele droższe cienie Inglota lub paletki Sleek), więc niska cena nie usprawiedliwia w ogóle słabego działania tego produktu.

Plusy:
  • duży wybór odcieni (20 matowych)
  • niska cena
  • ładne opakowanie
  • dobry efekt na mokro
  • ładny, kwiatowy zapach (serio :))

Minusy:
  • dostępność
  • zbyt sucha konsystencja
  • słaba, 4-godzinna trwałość
  • produkt źle się blenduje, traci na intensywności
  • trudności w aplikacji (prześwity, cień nie trzyma się powieki)
  • konieczność używania bazy pod cienie



    Tak prezentują się na powiece (nałożone na bazę, kreska robiona na mokro).


42 komentarze:

  1. no mokro ma piękny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  2. oj to widac po ilosci minusow,ze sa slabe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. oj cień na ręce wygląda okropnie! na oku kreska za to prezentuje się bardzo ładnie, ale myślę, że można dorwać coś podobnego w lepszej cenie i jakości :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no dokładnie...tak jak napisałam chociażby cienie Inglota...

      Usuń
  4. ale różnica między 'na mokro' a 'na sucho' ;o
    ale kreska na oku bardzo ładnie się prezentuje:)

    OdpowiedzUsuń
  5. na mokro wygląda bardzo ładnie, ale to nie mój kolor

    OdpowiedzUsuń
  6. uu sam w sobie to kiepski jest, ale na mokro rewealacja

    OdpowiedzUsuń
  7. Na mokro wygląda to tak jakbyś użyła innego cienia - rewelacyjny kolor. Szkoda, że przy rozcieraniu jaśnieje :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety, będę nim malować kreski :)

      Usuń
  8. ja mam podobne wrażenia z ostatnio zakupionej paletki Catrice- smokey eyes, ale efekt na powiece u Ciebie bardzo mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie miałam nigdy cieni Catrice, ale skoro też takie nijakie są to chyba nie będę mieć :D

      Usuń
  9. Na mokro kolor łady.. Niestety moja opinia o tych cieniach jest fatalna.. Kolorek który dostałam wytrzymywał mi na bazie 2 godziny. Tragedia !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2 godziny z bazą ?! Oj to mnie skutecznie odstraszyłaś od tych cieni...

      Usuń
    2. o kurka wodna ! to jednak moje indygo trochę dłużej wytrzymało :)

      Usuń
  10. z tej dwójki to ja wybieram Roisin <3 bo za takim kolorem na oczkach nie prepadam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. kolor jest niesamowity, tylko szkoda że ma takie minusy :/

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. na pewno tylko u konsultantek??? często spotykam produkty mariza w małych miejskich sklepikach kosmetycznych! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Informację o sprzedaży bezpośredniej wzięłam z strony Marizy :) mają podobne katalogii jak oriflame czy Avon. Ale dobrze wiedzieć, że można je dostać także w drogeriach :)

      Usuń
  13. Kolor może i ładny ale nie zdecydowałabym się na jego zakup po Twojej recenzji.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  14. kolorek świetny ! :)
    _________
    obserwuję i liczę na rewanż :)

    http://angiee-fashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Podoba mi się to, że można je wyjąć z tego opakowania i włożyć do palety magnetycznej lub inglota ;>

    OdpowiedzUsuń
  16. oj kolor mi się nie podoba :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też dalej nie jestem do niego przekonana...

      Usuń
  17. No dokładnie ;) Zamówię drugi i dokupię przy okazji jeszcze inny :D Wtedy wysyłka będzie się bardziej opłacać haha :D

    OdpowiedzUsuń
  18. ale na oku powiece wyglada przecudownie!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ładny kolor, ale szkoda, że jest tak mało intensywny na oku

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie znałam tej firmy, a teraz na dodatek wiem, żeby się jej wystrzegać ;P
    Cień na powiece nałożony na bazę faktycznie wygląda nieciekawie. Już lepiej kupić sobie wkład do paletki z Inglota, przynajmniej wiadomo czego się można spodziewać ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. ja też nie byłam zadowolona z tego cienia, w ogóle nie przypomina bakłażanu, ale ostatecznie efekt mi się podobał, a U Ciebie wygląda super! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. kreska wygląda pięknie, szkoda tylko, że sam cień nawet na bazie jest tak mało intensywny, bo kolor mnie urzekł :)

    OdpowiedzUsuń
  24. To dobrze, że u Ciebie się sprawdzają :)

    OdpowiedzUsuń
  25. przecudnie wygląda na mokro.. faktycznie rób nim kreseczki, bo kolor śliczny!

    OdpowiedzUsuń
  26. mam sporo matowych cieni Marizy (w tym także ten Indygo) i zupełnie inne spostrzeżenia :) są miękkie, pylą się bo konsystencja nie jest wilgotna czy mocno sprasowana, są dość luźne ale nie zauważyłam jakiegoś szczególnego osypywania się czy utraty koloru po nałożeniu na powiekę. Nie zauważyłam też tragicznej trwałości :) czy to na sobie czy na kimś innym.

    OdpowiedzUsuń