• Shiseido Perfect Rouge Lipstick

    Nie wierzę w to co piszę, ale produkty do ust z Chanel znalazły silnego konkurenta w mojej kosmetyczce. Jest nim produkt marki Shiseido - szminka Perfect Rouge w kolorze PK307. Produkt przypadł mi tak do gustu, że już wkrótce sprawię mu przyjaciela...
  • Marionnaud First Wrinkles Serum

    Niedawno wybiło mi ćwierćwiecze moje istnienia na ziemskim padole. Prawda jest brutalna - nie młodnieję. Od jakiegoś czasu inwestuję więc w kosmetyki pielęgnacyjne, które mają mnie chronić przez pierwszymi zmarszczkami (które pojawiają się niechybnie!)...
  • Shiseido Camellia Compact

    Mam słabość do pięknie wyglądających kosmetyków. Dzięki nim robienie makijażu nawet o 7 rano nie jest straszne.A jeśli w parze z atrakcyjnym wyglądem idzie także jakość, jestem w siódmym niebie. Nie wahałam się więc długo nad zakupem Camellii...

2014/01/31

Właśnie lecę na zakupowe szaleństwo do Londynu. Jestem tak podekscytowana, że głowa małą :) Mam oczywiście zrobioną shortlistę rzeczy, na których zamierzam się skupić w trakcie polowania. Jak tylko wrócę to pokażę co z tego wyszło :) 


1) Selma Mini Michael Kors - to mój numer jeden zakupów. Ostatnio doszłam do wniosku, że wszystkie moje torby są...duże. Za duże! Potrzebuję małej torebki na wyjścia na imprezy, koncerty itd. Selma na celowniku!

2) Baletki - baletek nigdy za wiele, a wierzę, że niedługo zawita do nas wiosna. Warunek ? Wolę unikać sztucznych materiałów i krzykliwych kolorów. Klasyka w tym wypadku sprawdzi się najlepiej.

3) Botki w styl Isabel Marant - niestety na oryginały mnie nie stać, dlatego zapolują na coś zainspirowanymi tymi botkami. 

4) Kosmetyki Dolce&Gabanna - w Polsce ich jeszcze nie spotkałam, a z chęcią bym pomacała co tam dobrego mają. Punkt obowiązkowy - dział kosmetyczny Harrodsa!

5) I jeszcze więcej kosmetyków - z pewnością przyjrzę się nowościom z marek wysokopółkowych. Drżyjcie perfumerie!

6) Czekolady Cadbury - uwielbiam i na pewno przywiozę zapas do domu!

Zobaczymy czy uda mi się trzymać planu :) 

2014/01/30

Dziś marzenie z kategorii tych łatwych do spełnienia. Marzenie do którego wracam cyklicznie, bo to chyba jeden z moich ulubionych zapachów. Od ponad roku nie ma go na mojej perfumowej półeczce i powiem Wam, że tęsknie niesamowicie. Czas więc marzenie spełnić. Chloe - chodź do mnie!
 

2014/01/29

Rimmel Airy Fairy to chyba najbardziej popularna pomadka blogosfery. Przez długi czas nie ulegałam jej urokowi, jednak w trakcie jednej z promocji w Rosmannie wpadła w moje ręce. I już jej nie wypuściłam :) 
Piękny, niewtórny odcień delikatnego różu z lekkim złotym shimmerem. To nie mogło się nie udać.


Airy Fairy to jeden z tych odcieni, którego ostateczny wygląd na naszych ustach zależy od ich pigmentacji. Dla mnie jest delikatnie ciemniejszy niż mój naturalny odcień ust. Sam shimmer na ustach jest praktycznie niewidoczny - daje delikatny glow, bardzo naturalny efekt. Sama pomadka jest bardzo łatwa w użytkowaniu - miękka, kremowa, daje poczucie komfortu przy noszeniu. Nie zauważyłam również by wysuszała usta. Bardzo lubię ją za jej uniwersalność - pasuje praktycznie do każdego makijażu, a jej nakładanie nie wymaga wprawy. Minus za design opakowania - bardzo plastikowe, wygląda na nietrwałe.







Macie rimmelowską wróżkę w swoich szeregach ?

2014/01/28

Dziś piosenka nieco odbiegająca od wcześniejszych klimatów, ale co ja poradzę, że tak fajnie śpiewa się ją w aucie w porannych i popołudniowych korkach. In the fire, fire, fire...



Miłego słuchania (i śpiewania!).

2014/01/27

Tak piękne, że aż szkoda otworzyć/używać/dotykać. Najlepiej po prostu podziwiać. Zawsze śmieszyło mnie tego typu podejście - w końcu jak kupuję kosmetyk, to po to żeby jak najszybciej wprawić go w ruch. Dopóki nie trafiłam na Terre Indigo...Ta mozaika cieni pochodzi z letniej kolekcji Terra Inca z 2011 roku. Niedawno natrafiłam na nie na Truskawie za zawrotną cenę 80 zł...Grzech było nie skorzystać, więc sprytnie podsunęłam je jako pomysł na prezent urodzinowy mojemu mężowi. Kiedy przyszły, ochom i achom nie było końca. Mimo, że od 2 tygodni są mojej kosmetyczne jeszcze ich nie używałam. Są zbyt piękne, muszę do tego dojrzeć :) 

Uwielbiam Guerlain za dbałość o każdy detal. W tych kosmetykach wszystko jest piękne, nie tylko zawartość.







Jak tylko wprawię je w ruch, to pokażę Wam efekt na powiece. Piękna ta mozaika, prawda ?

  

2014/01/25

Czyli mały podgląd tego co zobaczycie w przyszłym tygodniu na blogu.

Co kryje te piękne, błyszczące puzderko ? Prezent urodzinowy od mojego męża, a jednocześnie najbardziej cieszący oko kosmetyk z mojego kuferka. Powzdychać do niego (kosmetyku, nie mojego męża!) będziemy mogły w poniedziałek.


W środę na blogu bajkowe klimaty, czyli o najpopularniejszym chyba odcieniu ze stajni Rimmel - Airy Fairy.


W piątek, kiedy ja będę zapewne już na pokładzie samolotu lecącego do Luton, będziecie mogły przeczytać o tym co znajdzie się na moim celowniku w trakcie londyńskiej przygody. Nie mogę się doczekać!




I mała retrospekcja...To był ostatni tydzień pod znakiem ShinyBox - mogłyście zobaczyć styczniowe pudełko, jak również przeczytać recenzje kosmetyków z grudnia. Były również dwa hity z mojej kosmetyczki - niezastąpiony, a niestety wycofywany ze sklepów Diorskin Nude oraz super trwały róż w kremie od Chanel. Do listy marzeń, które być może niedługo się spełnią dołączyła Selma Mini, a w głowie niczym zdarta płyta brzmiał hit Arcade Fire.

Udanego weekendu ! :) 

2014/01/24

Dziś o pudrze, który podbiło moje serce praktycznie od początku - Diorskin Nude to rozwiązanie dla osób ceniących lekkość i naturalność. Sam produkt może być stosowany zarówno jako samodzielny podkład, jak i jako puder wykończeniowy. Zobaczcie za co go pokochałam.



Kilka słów o produkcie 

Sypki puder zawiera prawie 20% zmineralizowanej wody i oferuje skórze po nałożeniu wręcz sensacyjny efekt świeżości. Ten "płyn piękności", który w dodatku bardzo przypomina płyn komórkowy wyzwala doskonałe działanie minerałów i staje się dla skóry prawdziwym koktajlem energii. Sypki puder należy nakładać na podkład Diorksin Nude Fluid-Foundation. Zaskakujący efekt końcowy odznacza się naturalnym blaskiem dając jednocześnie odczucie satynowej, naturalnej i promiennej "drugiej" skóry.

Cena: 159 zł
Mój odcień: 022 Cameo

Produkt niestety został wycofany ze sprzedaży, ale nadal można go dostać np. na truskawce.







Moja opinia o produkcie

Cudowny produkt! Wielka szkoda, że zostaje wycofany ze sprzedaży. Nałożony na podkład (niekoniecznie z Diora, ja używam go z podkładami Lancome) zapewnia komfort na cały dzień. Skóra jest matowa, a jednocześnie rozświetlona i promienna. Takie efekt utrzymuje się cały dzień. Dodatkowo produkt nałożony na makijaż przedłuża trwałość innych produktów np.różów do policzków. Puder świetnie wtapia się w skórę. Zazwyczaj nakładam go pędzlem kabuki lub, gdy potrzebuję większego krycia - flat topem. W wakacje stosowałam go samodzielnie, jako podkład - krycie co prawda minimalne, ale trwałość również godna pochwały. Puder jest dobrze zmielony, bardzo dobrze się rozprowadza. Jedynym minusem jest opakowanie, które w żaden sposób nie zabezpiecza produktu przed rozsypywaniem się np. w podróży. Będę za nim tęsknić jak mi się skończy.

A jaki jest Wasz ulubiony puder ? :) 


2014/01/23

Dziś w priorytetach mojej pożądliwej duszy znalazła się rzecz niezbędna w mojej szafie (ależ oczywiście!). Jeśli nie spełnię tej zachcianki zapewne moje życie straci sens, a humor straci na jakości. Chcąc więc oszczędzić cierpień sobie, ale i otoczeniu najpewniej w trakcie zakupów z Londynie spełnię te 'chciejstwo'. A tak zupełnie na serio - cierpię na brak małych torebek! Czas to nadrobić. Co tym razem znalazło się w zasięgu mojego zakupowego radaru? Selma Mini sygnowana przez Michaela Korsa. 


Chodź do mamusi!