• Shiseido Perfect Rouge Lipstick

    Nie wierzę w to co piszę, ale produkty do ust z Chanel znalazły silnego konkurenta w mojej kosmetyczce. Jest nim produkt marki Shiseido - szminka Perfect Rouge w kolorze PK307. Produkt przypadł mi tak do gustu, że już wkrótce sprawię mu przyjaciela...
  • Marionnaud First Wrinkles Serum

    Niedawno wybiło mi ćwierćwiecze moje istnienia na ziemskim padole. Prawda jest brutalna - nie młodnieję. Od jakiegoś czasu inwestuję więc w kosmetyki pielęgnacyjne, które mają mnie chronić przez pierwszymi zmarszczkami (które pojawiają się niechybnie!)...
  • Shiseido Camellia Compact

    Mam słabość do pięknie wyglądających kosmetyków. Dzięki nim robienie makijażu nawet o 7 rano nie jest straszne.A jeśli w parze z atrakcyjnym wyglądem idzie także jakość, jestem w siódmym niebie. Nie wahałam się więc długo nad zakupem Camellii...

2013/12/11

Nigdy nie ukrywałam, że jeśli chodzi o kosmetyki do makijażu najczęściej sięgam po te z wyższej półki cenowej. Nie oznacza to jednak, że nie potrafię docenić tych, które nie sieją spustoszenia w naszym portfelu. Dziś chce Wam przedstawić produkt dobry i tani, a na dodatek reprezentujący naszą rodzimą markę - Lirene. Styczność z podkładami marki Lirene miałam już kilka lat temu - widzę, że czas nic nie zmienił i nadal mogą konkurować z o wiele droższymi od siebie produktami.



Kilka słów o produkcie

City Matt, czyli fluid matująco-wygładzający. 

CITY MATT™ - perfekcyjny matowy dotyk 
Fluidy nowej generacji CITY MATT™ posiadają wspaniałe właściwości wygładzające i matujące. Zawarta we fluidach specjalna formuła Nylon 12, sprawia, że skóra jest jedwabista i doskonale matowa. Zastosowany system mikrogąbeczek pochłania nadmiar sebum. Witaminy E i C doskonalą kondycję skóry twarzy i zachowują jej młody wygląd.

Cena: 24 zł za 30 ml, Do wyboru 5 odcieni.






Moja opinia o produkcie

Biorąc pod uwagę cenę tego produktu, muszę przyznać, że podkład jest rewelacyjny! Praktycznie jedyne zastrzeżenia mam do jego opakowania, nie do zawartości. Plastikowe pudełko zapewnia nam praktycznie zerową kontrolę nad tym, ile produktu zostało do końca. Myślę, że szklana buteleczka byłaby lepszym rozwiązaniem zarówno pod względem estetycznym, jak i funkcjonalnym. W środku natomiast...same plusy! Konsystencja podkładu jest lekka, kremowa - łatwo się nakłada i nie tworzy smug. Nałożony na twarz okrywa ją delikatna pudrową mgiełką, optycznie wyrównując wszelkie niedoskonałości. Efekt jest naprawdę świetny, jednak nie nazwałabym go matem. Jest to raczej takie lekko pudrowe wykończenie. Jeśli chodzi o trwałość - 8h to dla niego pikuś, z przyszpilony pudrem trzyma się jeszcze dzielniej. Jedyny mały minus to zapach produktu - trochę zalatuje chemią :) Jeśli szukacie taniego podkładu, zdecydowanie polecam!


Mój kolor to 204 (naturalny)


A tak prezentuje się na twarzy:


Skusicie się ? 

2013/12/10

Dziś piosenka rozkosznie przypominająca mi wakacyjne chwile - jeszcze tylko 7 miesięcy do kolejnych! :)



Cudowna!

2013/12/09

Poniższe zakupy są klasycznym przykładem nudy w sklepie - czekając na koleżanki musiałam jakoś zagospodarować czas i na moje nieszczęście wstąpiłam do Sephory. Przyznam bez bicia, że nie jestem fanką marki Benefit. Do tej pory uważałam je za przeciętne kosmetyki ubrane w ciekawe, przyciągające oko opakowania. Po wcześniejszych zawodach postanowiłam dać im jednak drugą szansę. Wszystko za sprawą pozytywnej recenzji mojej mamy, która okrzyknęła tusz "They're real!" jako najlepszy jaki kiedykolwiek miała. We'll see.


Oprócz wspomnianej wcześniej maskary, do koszyka za namową konsultantki wpadł tusz do brwi "Gimme Brow".







Miałyście do czynienia z tymi produktami ? Recenzje już niebawem!

2013/12/08

Już dawno nie było instagramowych mixów, a dzisiejsza niedziela wydaje się być idealnym momentem na kilka zdjęć :) 


1/ Święty Mikołaj w tym roku był jakiś dziwny...
2/ Love
3/ Najprościej - najlepiej
4/ Piękny prezent na pożegnanie z byłą pracą 
5/ Czasem fajnie znów być dzieckiem :) 
6/ Zajmij się mną, a nie czytaj pudla!
7/ Listopad miesiącem dyni!
8/Pierwszy zimowy spacer
9/ Happiest dog ever
10/ Złota jesień już niestety tylko wspomnieniem

Leńcie się tam pięknie w te niedzielne popołudnie :) 

2013/12/04

Nie myślcie sobie, że ominęłam promocje -40% w Rossmannie! Do kolekcji dołączył drugi odcień L'oreal Shine Caresse, tym razem ogniście czerwona Juliete. Pełną recenzję produktu znajdziecie tutaj, a tymczasem dzisiaj zapraszam na krótką prezentację koloru.








Jak Wam się podoba ? :) Ja ten produkt uwielbiam!

Przepraszam Was za jakość zdjęć, ale jestem zmuszona je robić po powrocie do domu, a światło już nie te ;) 

2013/12/03

Dziś piosenka może nie wybitna, ale idealnie oddająca mój nastrój. Zmieniłam pracę i mam wrażenie, że wszystkie złe emocje magicznie się ulotniły. A Pharrella kocham miłością wielką i nieznającą granic. Toteż dzisiaj Happy. I tegoż też Wam życzę :) 



Miłego bycia Happy :) 

2013/12/02

Kolejny miesiąc za nami, kolejne kosmetyki w koszu - jak tu nie mieć refleksji dotyczących przemijania! No jak !?


Le Petit Marseillais- nawilżające mleczko pod prysznic z migdałami i miodem. Przepiękny zapach, świetne właściwości nawilżające. Uwielbiam kosmetyki LPM!


Johnson's Baby Plyn do mycia ciała i włosów - sprawdził się dobrze w trakcie wyjazdów. Uważam jednak, że kosmetyki Johsonsa są bardzo mocno perfumowane. Chyba nie zdecydowałabym się użyć ich na dziecku , gdybym je miała :) 


Eucerin Olejek Pod Prysznic - bardzo fajny produkt. Przyjemny zapach i bardzo dobre nawilżanie. Szybko poprawia stan skóry. Na pewno jeszcze po niego sięgnę.


Lirene Żel myjąco-peelingujący  - pełna recenzję znajdziecie tutaj.


Alterra Milch&Rose - mydło do rąk z edycji limitowanej. Zapach niestety nie powalił - zdecydowanie kwiatowe wonie nie są dla mnie :)


Balea Peeling pod prysznic "Indian Chai" - pełna recenzja tutaj.


Vichy Soothing Anti-Perspirant - wydajny i bardzo dobry produkt. Nie powoduje podrażnień i zapewnia 100 % ochrony.


Dermika Zmysłowy Peeling Kwiatowy do Ciała - po raz kolejny podkreślam. Kwiaty to nie moje zapachy! Jestem na nie :) 

Jak Wam poszedł listopad ?:) 



2013/12/01

Dziś danie szybki i pyszne - z powodzeniem zastępuje chleb w kanapkach, a robi się je dosłownie w 5 minut (+czas na wyrośnięcie). Jeśli lubicie włoskie smaki - focaccia na pewno Wam zasmakuje. Ja robię wersje z pomidorami koktajlowymi, jednak tak naprawdę dodatki są dowolne - będzie równie dobrze smakować z oliwkami, bazylią czy np. z anchois.


Co jest nam potrzebne?

250 gram mąki pszennej
20 gram świeżych drożdży
pół szklanki ciepłego mleka
1 łyżeczka cukru
2 łyżeczki soli
oliwa z oliwek (2 łyżki do ciasta + do wysmarowania blachy)
zioła włoskie

Co robimy?

Drożdże kruszymy do mleka, dodajemy cukier i mieszamy do rozpuszczenia się składników. Mąkę wsypujemy do miski, dodajemy oliwę oraz rozpuszczone drożdże. Doprawiamy solą. Ze składników wyrabiamy miękkie, sprężyste ciasto. Przykrywamy je i umieszczamy w ciepłym miejscu do wyrośnięcia (ok.1 godzina wystarczy, by ciasto podwoiło objętość). Smarujemy blachę grubą warstwą oliwy. Umieszczamy na niej ciasto i rękami ugniatamy i dopasowujemy do formy blachy. Foccaci się nie wałkuje! Wszystko robi się rękoma. Tak wygniecione ciasto w blasze powinno lekko "topić się" w oliwie :) Następnie na górze układamy dowolne składniki - ja postawiłam na pomidory koktajlowe. Doprawiamy górę ziołami włoskimi (bazylią, oregano - co kto woli i ma w domu :)). Ponownie zostawiamy do wyrośnięcia na kolejne pół godzinki. W tym czasie piekarnik nagrzewamy do 200 stopni. Focaccie pieczemy ok.20 minut, aż góra ciasta stanie się rumiana.

PYCHA!