2011/10/15

Anatomicals Peeling do ciała Don't just clean it, scrub it

Nadszedł czas na kolejną odsłonę kart nowej firmy na polskim rynku – Anatomicals. Produktem, który jako drugi wpadł w moje łapy był peeling. Peelingować się lubię i na ogól tego typu produkty schodzą u mnie jak woda, także kolejny scrub w kolekcji bardzo mnie ucieszył ;)



Pełna nazwa produktu
Anatomicals Don't just clean it, scrub it Peeling do ciała (Szoruj się umyć ! Gruboziarnisty peeling do ciała)

Kilka słów od producenta
Wyobraź sobie, że Twoja skóra jest jak kuchenna podłoga. Czasami zwykłe mycie jej nie wystarczy – od czasu do czasu wymaga zwyczajnie porządnego szorowania. czas zakasać rękawy i wziąć się do roboty. Czujesz już cudny zapach peelingu? Oj, widzę, że nie myjesz dokładnie! Wiesz, chyba nie byłaby z Ciebie najlepsza gosposia :)

Cena
16 zł za 200 ml do kupienia w http://www.leri-sklep.pl (wyłączny dystrybutor Anatomicals w Polsce)

Moja opinia
Po przeczytaniu zachęcającego opisu na opakowaniu produktu, jak żywe w moich uszach zabrzmiały słowa dobrze znane z dzieciństwa „Szoruj do łazienki!”. No to cóż było robić – poszorowałam. Na początku jak to zwykle miewam z kosmetykami Anatomicals nastąpiło totalne odurzenie zapachem – tym razem w głowie jak żywe zaczęły powstawać obrazy owocowych, tropikalnych sorbetów zmieszanych z...gumą do żucia. Cud,miód, orzeszki ! No, ale może skupmy się na właściwościach produktu, zanim odpłynę w kulinarne skojarzenia. Peeling jest dosyć delikatny w porównaniu z np. peelingami cukrowymi. Wydaje mi się, że jest to bardziej peelingujący żel pod prysznic (tym bardziej, że pieni się całkiem, całkiem), niż scrub, co oczywiście nie umniejsza mu niczego. Przez miłośników dogłębnego szorowania może być stosowany nawet codziennie, a jego delikatność sprawia, że osoby o wrażliwej skórze mogą spać spokojnie :) Po użyciu skóra jest miękka i wygładzona – w żelu jest całe mnóstwo drobinek, które przypominają rozdrobnione pestki z kiwi (znowu kulinaria!). Jako, że peelingi robię dosyć często produkt Anatomicals nie miał zbyt wiele do roboty – ciężko jest mi więc przewidzieć jak sprawdzi się w ekstremalnych sytuacjach ;) Nie mam jednak żadnych zastrzeżeń, jeśli potraktujemy ten scrub jako produkt do podstawowej pielęgnacji. Jedynym minusem jaki do tej pory zauważyłam jest wydajność, ale to chyba taka specyfika wszystkich peelingów.


 

13 komentarzy:

  1. fajnie wygląda
    może się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  2. zapach musi być zniewalający. strasznie mi się podoba ten tekst na odwrocie opakowania i nazwy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. samo opakowanie bardzo kusi, a do tego ta zachęcająca recenzja..rzeczywiście cud, miód i orzeszki. ; )

    OdpowiedzUsuń
  4. dyzajnersko te produkty po prostu rzadza :) daj znac jak sprawia sie pomadka ochronna NIE PEKAJ bo jestem jej bardzo ciekawa

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda kusząco podobnie jak każdy inne produkt Anatomicals. Tylko czekam aż Leri poszerzy ofertę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. opakowanie ma bardzo interesujące ;d i opis producenta też świetny ;d

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że znamy odpowiedź na Twoje pytanie. Bo u nam nie ma owoców morza w morzu. :))) Gdyby było inaczej, czasem sama byś może je nawet wyłowiła :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny jest :). Opakowanie jest super.

    OdpowiedzUsuń
  9. To dziwne co piszesz o tym wirusie. Nikt więcej mi nie zgłaszał takiego problemu. Poza tym nie mam żadnego widgeta z zewnątrz. Praktycznie w ogóle ich nie mam. I dlaczego teraz, nagle miałby mi podpiąć wirusa? Hymmm...

    OdpowiedzUsuń
  10. A jednak julka. Kliknęłam w jej link do bloga i pokazał mi się komunikat o zagrożeniu. Usunęłam z listy blogów od razu. :/ Sprawdź teraz proszę, czy dalej istnieje ten problem.

    OdpowiedzUsuń