2011/12/19

O niecodziennych zakupach

W miniony weekend wraz z moimi koleżankami odwiedziłam Warszawę w celu odwiedzenia koleżanki kolejnej :) Jak to zwykle na takich babskich wyjazdach bywa nie mogłyśmy sobie odmówić odwiedzenia kilku sklepów zwłaszcza, że niektóre z nich nie są dostępne na śląsku. Oczywiście najpierw moje plany oscylowały wokół ciuchów z Topshop czy kosmetyków z MAC, szybko jednak zostały zweryfikowane, gdy weszłam na...dział spożywczy Marks&Spencer. Wraz z koleżankami spędziłyśmy tam chyba z ponad 2 godziny co chwila zachwycając się pięknymi opakowaniami, pysznymi słodyczami czy innymi słoiczkami z tajemniczą zawartością. Najchętniej kupiłabym tam wszystko :) Na szczęście dla mojego konta bankowego kupiłam tylko kilka rzeczy, którymi po przyjeździe przekupiłam męża za te chwile rozłąki ;) W zamian zastałam pięknie wysprzątane i ozdobione na święta mieszkanie – cóż za miła niespodzianka ! Chyba muszę częściej wyjeżdżać ;>


Lemon Curd – lubię cytrynowe desery (tarta cytrynowa <3), więc wiem że krem cytrynowy na pewno przypadnie mi do gustu :) 




Seafood Sauce – uwielbiam wszystko co z morza, a ten sos będzie do tego doskonałym dodatkiem ;)

Tikka Masala Sauce – kupiony z polecenia koleżanki. Podobno jest pyszny – będzie w sam raz na obiady w czasie sesji, kiedy każda minuta jest cenna ;D


Lemon, Ginger & Ginseng Tea – już jej skosztowałam :) PYCHA !


Scottish Shortbread Petticoat Tails – pyszne maślane ciastka zamknięte w puszkę, która podbiła moje serce :) 


Classic Christmas Pudding – nie jadłam jeszcze nigdy angielskich puddingów, dlatego zdecydowałam się na kupno ;)

I w ten sposób poznałyście moją kolejną słabość - uwielbiam pięknie zapakowana, ładne jedzenie, a jeszcze bardziej uwielbiam próbować nowych rzeczy. Na prawdę nie potrafię się opanować przed kupnem :) 

Tymczasem przypominam Wam o rozdaniu:

21 komentarzy:

  1. jakie cudeńka! też spróbowałabym angielski puddinf :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale cudeńka! zawsze jak jestem w TkMaxx zachwycam się kulinarnymi rzeczami,których niestety jest tam malutko. a jak cenowo w M&S? :> jak będę kiedyś w Warszawie to koniecznie muszę tam wpaść!

    OdpowiedzUsuń
  3. też mam taką puszkę :) zbieram je, co roku są inne.. a ciasteczka pyszne :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Laaal super zakupy:D Ja kiedys robilam domowy lemon curd, pyszny:)

    OdpowiedzUsuń
  5. u nas na pokuszenie i Marks&Spencer i okazyjnie TK Maxx .... można dostać oczopląsu ...

    OdpowiedzUsuń
  6. w m&s w atenach nie ma spozywki.. albo za slabo szukalam... moze dzis zajde!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mmmmmm wszystko musi super smakować :D

    OdpowiedzUsuń
  8. M&S ma super market spożywczy, ale ciuchy takie sobie :O

    OdpowiedzUsuń
  9. Mmmm, lubię wyjadać takie słodkości w ukryciu łyżeczką...nie spotkałam się nigdzie z tym sklepem, ale na Śląsku chyba brak...
    Zapraszam do siebie na biżuterię:
    http://karina-talulla.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Krem cytrynowyyyyyyyyyy, muszę sprawdzić czy u mnie w M&S jest spożywka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale to wszystko pięknie wygląda!

    OdpowiedzUsuń
  12. I dlatego ja unikam ten dział wielkim łukiem :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Pyszności, najchętniej bym wszystkiego spróbowała! A puszka Scottish Shortbread Petticoat Tails jest po prostu przepiękna!

    OdpowiedzUsuń
  14. Mniam, opakowania zachęcają :)
    Opakowanie ciasteczek przeurocze, ale najbardziej podoba mi się herbatka :>

    OdpowiedzUsuń
  15. jestem stałą bywalczynią spożywki w M&S - mają świetne produkty (choć niestety nieco droższe niż w przeciętnym spożywczaku) i je uwielbiam.
    btw. ta herbatka jest idealna na tą porę - świetnie rozgrzewa :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam to samo - wystarczy że coś ładnie wygląda i już mam ochotę to kupić :D

    OdpowiedzUsuń